Zielony prąd jest najtańszy. Respect Energy o przyszłości polskiej energetyki

  • Fot. Respect Energy
    Fot. Respect Energy

*Oparcie biznesu w 100 proc. na zielonej energii nie jest zabiegiem marketingowym, ale fundamentem naszej strategii i odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń.

*Jesteśmy mostem między wytwórcami a odbiorcami – stabilizujemy prąd z wiatraków i paneli, by zastępował energię z węgla.

*Stabilność w branży OZE nie wynika z przypadku, ale z odwagi inwestowania w innowacje i partnerstwa długoterminowe.

*Czas podejścia „wybuduj i zapomnij” w energetyce dobiegł końca. Dziś zarabia ten, kto aktywnie zarządza energią.

*Energetyka jądrowa nie stoi w sprzeczności z OZE, wręcz przeciwnie – może być ich stabilizatorem.

Z Rochem Baranowskim rozmawia Kamil Broszko.

Kamil Broszko: Respect Energy oferuje w 100 proc. zieloną energię. Jak taki koncept realizuje się w kraju, w którym energetyka wciąż opiera się na węglu, a społeczna niechęć do wiatraków oraz komplikacje prawne wprowadzane przez państwo w sprawie fotowoltaiki raczej zniechęcają.

Roch Baranowski: Od samego początku istnienia Respect Energy kierujemy się jedną zasadą: cała nasza działalność ma wspierać transformację energetyczną Polski i Europy w stronę źródeł odnawialnych. Oparcie biznesu w 100 proc. na zielonej energii nie jest zabiegiem marketingowym, ale fundamentem naszej strategii biznesowej i odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń.

Oczywiście działamy w otoczeniu, które wciąż jest mocno uzależnione od węgla, a legislacja nierzadko bardziej hamuje, niż wspiera rozwój odnawialnych źródeł. Widzimy też obawy społeczne wobec wiatraków czy bariery w fotowoltaice. Ale właśnie dlatego wybraliśmy dla siebie rolę swoistego katalizatora – chcemy przyspieszać ten proces, pokazując, że zielona energia to nie tylko przyszłość, ale i teraźniejszość. Nasze farmy wiatrowe i fotowoltaiczne w Polsce produkują energię, która realnie zastępuje energię z węgla. Tylko w 2023 r. odpowiadaliśmy za 6 proc. energii wiatrowej i 5,7 proc. energii słonecznej wyprodukowanej w Polsce.

Dla klientów biznesowych, z którymi współpracujemy, przejście na 100 proc. zielonej energii to nie tylko decyzja ekologiczna, ale też ekonomiczna i strategiczna. Firmy coraz częściej traktują OZE jako gwarancję stabilności kosztów i odporności na wahania rynku energii. A my im to umożliwiamy,jako jedyni w Polsce oferując kompleksowy one-stop-shop dla zielonej transformacji.

Dla nas nie ma sprzeczności między zieloną energią a ekonomiką. Wbrew pozorom zielony prąd jest najtańszym rodzajem energii. Żeby w pełni wykorzystać tę przewagę ekonomiczną, trzeba dobrze rozumieć, jak transformacja energetyczna wpływa na dzisiejszy rynek energii, gdzie są wąskie gardła, jakie koszty one generują, i równocześnie pamiętać, jak wygląda nieunikniona przyszłość energetyki – a jest ona zielona. Z powodów zarówno ekologicznych, jak i ekonomicznych.

KB: W jaki sposób państwa biznes zależy od liczby wiatraków i paneli fotowoltaicznych?

RB: Nasz biznes opiera się na odnawialnych źródłach energii, więc naturalnie rozwój i liczba farm wiatrowych czy instalacji fotowoltaicznych w Polsce i Europie mają bezpośredni wpływ na nasze możliwości działania. Ale nie jesteśmy firmą, która tylko czeka na to, co zrobią inni – aktywnie rozwijamy własne projekty, inwestujemy w farmy i współpracujemy z tysiącami niezależnych wytwórców. Można powiedzieć, że jesteśmy mostem pomiędzy wytwórcami a odbiorcami energii. Odkupujemy prąd z paneli, turbin czy biogazowni, stabilizujemy go i dostarczamy przedsiębiorstwom w formie kontraktów długoterminowych, dopasowanych do ich specyficznych potrzeb. Dzięki temu wytwórcy mają gwarancję finansowania, a klienci – bezpieczeństwo dostaw i stabilność cen. W tym sensie każda nowa farma fotowoltaiczna czy wiatrowa to szansa dla Respect Energy, by jeszcze szybciej powiększać zielony miks energetyczny w Polsce.

Należy też podkreślić, że sektor OZE w Polsce jest w dużej mierze sektorem lokalnym. Wbrew niektórym narracjom wytwórcy zielonej energii to często lokalni przedsiębiorcy, zaradni rolnicy, instytucje lokalne. Pomagamy im w optymalnym dotarciu do rynku energii oraz do klientów końcowych, wyrównując ich szanse wobec tradycyjnych potentatów rynkowych. 

Jednocześnie nasze ambicje wykraczają poza prostą zależność od liczby instalacji. Zdajemy sobie sprawę, że przyszłość OZE to nie tylko coraz większa moc wiatru i słońca, ale też technologie komplementarne: magazyny energii, cyfrowe systemy zarządzania produkcją czy projekty hybrydowe, które łączą różne źródła w jednej lokalizacji. Już dziś inwestujemy w takie rozwiązania, bo wiemy, że prawdziwa niezależność energetyczna i zeroemisyjność będą możliwe dopiero wtedy, gdy każdy nowy megawat z OZE będzie mógł być efektywnie wykorzystany i zbilansowany.

KB: Jak oceniają państwo otoczenie i warunki swojego biznesu pod względem stabilności i jakie mają sposoby na stabilizowanie?

RB: Rynek energii w Polsce i Europie jest rynkiem bardzo dynamicznym, podatnym na wahania cen i uwarunkowania polityczne. Widzieliśmy to szczególnie w latach 2021–2022, gdy kryzys energetyczny uwidocznił, jak duże ryzyko wiąże się z uzależnieniem od paliw kopalnych. Dlatego w Respect Energy od początku budowaliśmy model biznesowy w oparciu o stabilność – zarówno finansową, jak i operacyjną. Dla nas stabilność to nie brak zmian, ale zdolność do przewidywania, szybkiego reagowania i dywersyfikacji źródeł energii.

Jesteśmy obecni na 27 rynkach energii w Europie i działamy poprzez 18 europejskich giełd energii i instrumentów finansowych. Ta skala pozwala nam równoważyć zmienność jednego rynku aktywnością na innych. W Polsce dodatkowo wykorzystujemy kontrakty długoterminowe PPA i cPPA, które gwarantują naszym klientom stałe ceny i przewidywalność dostaw, a wytwórcom zapewniają finansowanie i rozwój projektów.

Stabilizację naszego biznesu wspiera także innowacja technologiczna. Rozwijamy własne systemy oparte na sztucznej inteligencji i analizie big data, które pozwalają nam prognozować ceny i bilansować energię w czasie rzeczywistym. Nasza platforma RePoweric, wdrożona w 2023 r., umożliwia optymalizację produkcji OZE względem warunków pogodowych i rynkowych, co zwiększa efektywność zarówno dla nas, jak i dla naszych partnerów. Jako jedna z nielicznych firm oferujemy wytwórcom OZE udział w usługach bilansujących, co pozwala im dodatkowo zarobić na bilansowaniu, zamiast na nim tracić.

Podsumowując, stabilność w branży OZE to efekt świadomej strategii, a nie przypadku. Dywersyfikujemy źródła, inwestujemy w innowacje i stawiamy na partnerstwa długoterminowe. Dzięki temu możemy być wiarygodnym i bezpiecznym partnerem dla naszych klientów i inwestorów, niezależnie od zawirowań politycznych czy gospodarczych.

KB: Jak chcą państwo balansować pomiędzy dwoma kierunkami swojego biznesu – odkupywaniem energii i tworzeniem własnych źródeł?

RB: Od początku działalności Respect Energy przyjęliśmy model hybrydowy – łączymy rolę inwestora i właściciela źródeł OZE z rolą partnera i pośrednika z rynkiem dla setek niezależnych wytwórców. To nie konkurencyjne kierunki, lecz dwa uzupełniające się filary naszej strategii. Dzięki temu możemy budować elastyczny, stabilny i coraz większy portfel zielonej energii.

Fot. Respect Energy

Własne źródła – farmy fotowoltaiczne i wiatrowe oraz magazyny energii – są dla nas gwarancją bezpieczeństwa i kontroli nad częścią miksu energetycznego. To baza, która daje nam niezależność i przewidywalność. Jednocześnie rozwijamy współpracę z ponad 2100 producentami OZE w Polsce i Europie. W 2024 r. odkupiliśmy od nich ponad 2,61 TWh energii odnawialnej, a liczba partnerów wzrosła o ponad 1100 wytwórców w porównaniu do roku wcześniejszego. Taki model bilansuje interesy. Z jednej strony inwestujemy własny kapitał w nowe projekty, rozwijając w Zwartowie największą farmę fotowoltaiczną w Europie Środkowo-Wschodniej. Z drugiej strony dajemy szansę mniejszym wytwórcom, by dzięki kontraktom z Respect Energy mieli stabilne finansowanie i możliwość dalszych inwestycji. W tym sensie jesteśmy nie tylko producentem, ale i katalizatorem rozwoju całego rynku OZE.

Patrzymy też w przyszłość. Wiemy, że równowaga między własnymi źródłami a odkupem energii będzie coraz ważniejsza w miarę wzrostu udziału OZE w miksie energetycznym. Dlatego inwestujemy w technologie, które ten balans ułatwiają, jak magazyny energii czy systemy zarządzania popytem. Wierzymy, że dzięki temu nasz model będzie jeszcze bardziej odporny i skalowalny.

KB: Czy mają państwo udział w rozwoju w naszym kraju technologii małej energetyki atomowej SMR?

RB: Tak, jesteśmy aktywnie zaangażowani w rozwój technologii małych reaktorów modułowych (SMR) w Polsce. To naturalne uzupełnienie naszej strategii, która zakłada wspieranie wszystkich zeroemisyjnych źródeł energii – zarówno odnawialnych, jak i innowacyjnych rozwiązań w energetyce jądrowej.

Współpracujemy z EDF, jednym z największych i najbardziej doświadczonych operatorów elektrowni jądrowych na świecie, przy projektach energetyki jądrowej w Polsce opartych właśnie na technologii SMR. Naszym celem jest, by to rozwiązanie w przyszłości uzupełniało miks OZE, zapewniając stabilne źródło energii w momentach, gdy produkcja ze słońca czy wiatru jest ograniczona.

Dzięki SMR-om Polska ma szansę na szybsze uniezależnienie się od paliw kopalnych i większe bezpieczeństwo energetyczne. Widzimy w tej technologii ogromny potencjał, zwłaszcza w kontekście rozproszonej energetyki – mniejsze reaktory mogą być lokowane bliżej centrów zużycia energii, wspierając lokalne systemy i ułatwiając bilansowanie całej sieci.

Z perspektywy Respect Energy energetyka jądrowa nie stoi w sprzeczności z OZE, przeciwnie, może być ich stabilizatorem. Dlatego nasza strategia to nie albo-albo, lecz „i jedno,i drugie”: maksymalny rozwój zielonych źródeł, wspierany tam, gdzie to potrzebne, technologiami zeroemisyjnymi, takimi jak SMR. To podejście, które daje największą szansę na szybką i bezpieczną transformację energetyczną Polski.

KB: Działają państwo w Polsce, ale dynamicznie rozwijają się też na rynkach zagranicznych. Czy można porównać prawne, społeczne i polityczne warunki dla rozwoju zielonej energii w innych krajach i u nas?

RB: Polska wciąż nadrabia dystans do najbardziej zaawansowanych krajów Europy pod względem otoczenia prawnego i społecznego dla OZE. Nadal odczuwamy skutki wieloletnich barier administracyjnych, choćby restrykcyjnych zasad budowy lądowych farm wiatrowych, które dopiero niedawno zaczęły być liberalizowane. To krok w dobrym kierunku, ale pokazuje, jak długo sektor musiał działać w niepewności. W obszarze fotowoltaiki również obserwowaliśmy zmieniające się regulacje, które wprowadzały chaos wśród inwestorów.

Tymczasem w krajach takich jak Niemcy czy Hiszpania otoczenie jest bardziej sprzyjające. Niemcy mają ambitny cel osiągnięcia 80 proc. energii z OZE w miksie do 2030 r., a już dziś blisko 60 proc. ich energii elektrycznej pochodzi ze źródeł odnawialnych. W Hiszpanii natomiast rząd stawia na rozbudowę infrastruktury – tylko do 2030 r. planuje zwiększyć nakłady na sieci przesyłowe i dystrybucyjne o ponad 60 proc., by pomieścić nowe moce OZE i zaspokoić rosnący popyt. Z drugiej strony, jeśli chodzi o same warunki prowadzenia i rozwoju biznesu, niektóre rynki Europy Zachodniej są wolniejsze i bardziej skomplikowane niż Polska.

Na tle Europy Polska ma ogromny potencjał – zarówno wiatrowy, jak i słoneczny – ale wciąż brakuje spójności regulacyjnej i długofalowej strategii. Dlatego jako Respect Energy działamy równolegle: inwestujemy i rozwijamy projekty w Polsce, a jednocześnie jesteśmy aktywni już na 27 rynkach zagranicznych poprzez 18 giełd energii, zaś na kilku z tych rynków mamy szybko rozwijające się organizacje sprzedażowe oraz odkup od wytwórców. Co roku dochodzą nam nowe rynki. Dzięki temu uczymy się najlepszych praktyk i przenosimy je na grunt polski, by przyspieszać transformację również tutaj.

Naszym zdaniem Polska nie powinna porównywać się do średniej europejskiej, ale mierzyć jak najwyżej. To oznacza nie tylko odblokowanie wiatraków czy wspieranie fotowoltaiki, ale też inwestycje w sieci, magazyny i stabilne ramy prawne. Widzimy ogromną determinację społeczeństwa i biznesu, by iść w stronę zielonej energii. Teraz czas, by system prawny i polityczny nadążył za tym oczekiwaniem.

KB: Co jest technologią przyszłości dla polskiej zielonej energii: zielony wodór, magazyny energii czy jeszcze coś innego?

RB: Nie ma jednej technologii przyszłości, transformacja energetyczna to mozaika rozwiązań, które muszą ze sobą współpracować. Polska, jeśli chce być liderem zielonej energii, powinna inwestować równolegle w kilka obszarów.

Po pierwsze – w magazyny energii. To klucz do pełnego wykorzystania potencjału OZE. Bez elastycznego systemu magazynowania nie da się w pełni zbilansować energii z wiatru i słońca. Dlatego w Respect Energy już dziś rozwijamy własne projekty w tym obszarze, wykorzystując najnowsze technologie litowo-jonowe LFP, które łączą bezpieczeństwo z długą żywotnością. Widzimy w tym ogromny potencjał dla stabilizacji polskiego systemu elektroenergetycznego. Magazyny energii są dla nas naturalnym aktywem, bo w odróżnieniu od klasycznych źródeł OZE, często realizowanych w trybie „wybuduj i zapomnij”, trzeba nimi aktywnie zarządzać, aby na nich zarabiać. Taką usługę oferujemy również innym inwestorom. Zresztą czas podejścia „wybuduj i zapomnij” dobiega również końca również dla aktywów wytwórczych, jak farmy fotowoltaiczne lub wiatrowe – aktywne zarządzanie daje zbyt duże przewagi ekonomiczne, by rezygnować z maksymalizowania korzyści rynkowych.

Po drugie – w elektromobilność. Strategia firmy w tym obszarze obejmuje zarówno rozwój rozwiązań infrastrukturalnych, jak i współpracę z podmiotami promującymi zielony transport, ograniczanie emisji w transporcie, budowanie lokalnego bezpieczeństwa energetycznego oraz przyspieszanie transformacji energetycznej miast i regionów. Już dziś jesteśmy liderem w dostarczaniu energii do operatorów sieci ładowania w Polsce, a rewolucja e-mobilności w Polsce dopiero się rozpędza – w tym roku udział elektryków w sprzedaży nowych aut się podwoił.

Po trzecie – w cyfryzację i inteligentne zarządzanie energią. W Respect Energy rozwijamy systemy takie jak RePoweric, które pozwalają optymalizować produkcję i zużycie w czasie rzeczywistym, uwzględniając prognozy pogodowe i ceny energii. To właśnie dzięki takim rozwiązaniom możliwe będzie maksymalne wykorzystanie każdej megawatogodziny z OZE. Natomiast udział w rynku usług bilansujących oferuje naszym wytwórcom dodatkowe źródła przychodów zamiast niekontrolowanych kosztów związanych z przymusowymi wyłączeniami.

I wreszcie – w rozproszone źródła energii i projekty hybrydowe. Łączenie farm wiatrowych i słonecznych w jednym miejscu, wsparte magazynem energii, daje zupełnie nową jakość i zwiększa niezależność lokalnych systemów.

Dlatego uważamy, że przyszłością nie jest jedna technologia, ale cały ekosystem zapewniający rozwój OZE. Polska może być pionierem tego modelu, jeśli odważnie postawi na innowacje. My w Respect Energy już teraz idziemy tą drogą.

--

Roch Baranowski – dyrektor ds. strategii w Respect Energy Holding, ekspert w obszarze transformacji energetycznej i elektromobilności, łączący wiedzę strategiczną z praktyką biznesową. Odpowiada za rozwój i realizację strategii wzrostu firmy – zarówno poprzez ekspansję organiczną, jak i akwizycje. Doświadczenie zdobywał jako doradca w sektorach energetyki, ropy i gazu, technologii, produkcji i finansów, specjalizując się w fuzjach i przejęciach, due diligence, tworzeniu wartości po transakcjach oraz planowaniu wyjść inwestycyjnych.

Wcześniej kierował polskim biurem Bain & Company jako partner zarządzający, współtworząc strategie dla czołowych graczy rynkowych i funduszy private equity.

Specjalizuje się w budowaniu trwałej wartości dla interesariuszy, umiejętnym łączeniu celów biznesowych i środowiskowych oraz skutecznym wdrażaniu rozwiązań wspierających dekarbonizację i rozwój zielonej energii.

Czytaj także

Najciekawsze artykuły i wywiady wprost na Twoją skrzynkę pocztową!

Administratorem Państwa danych osobowych jest Fundacja Best Place Europejski Instytut Marketingu Miejsc z siedzibą w Warszawie (00-033), przy ul. Górskiego 1. Z administratorem danych można się skontaktować poprzez adres e-mail: bestplace@bestplaceinstitute.org, telefonicznie pod numerem +48 22 201 26 94 lub pisemnie na adres Fundacji.

Państwa dane są i będą przetwarzane w celu wysyłki newslettera, na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Uzasadnionymi interesami administratora jest prowadzenie newslettera i informowanie osób zainteresowanych o działaniach Fundacji.

Dane osobowe będą udostępniane do wglądu dostawcom usług IT w zakresie niezbędnym do utrzymania infrastruktury IT.

Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres istnienia prawnie uzasadnionego interesu administratora, chyba że wyrażą Państwo sprzeciw wobec przetwarzania danych w wymienionym celu.

Uprzejmie informujemy, iż przysługuje Państwu prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, do ich sprostowania, do usunięcia, prawo do ograniczenia przetwarzania, do sprzeciwu na przetwarzanie a także prawo do przenoszenia danych (o ile będzie to technicznie możliwe). Przysługuje Państwu także możliwość skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub do właściwego sądu.

Podanie danych jest niezbędne do subskrypcji newslettera, niepodanie danych uniemożliwi wysyłkę.