Skoczyliśmy w przestrzeń suborbitalną. Czy nowa polska rakieta zmienia równowagę strategiczną w Europie Środkowej?

Dziś (24.11.2025) historyczny dzień w rozwoju polskich technologii rakietowych. Na poligonie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce wystrzelono trójstopniową rakietę suborbitalną, owoc współpracy między Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia, Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 1 w Łodzi oraz firmą Gamrat. Rakieta osiągnęła wszystkie założone cele misji, wzniosła się na wysokość 65 kilometrów, pomyślnie wykonała rozdzielenie stopni, naprowadzenie na wyznaczony punkt oraz lot po założonej trajektorii, weryfikując tym samym prawidłowe działanie kluczowych technologii opracowanych całkowicie w Polsce.​

Kamil Broszko

Ten sukces techniczny to znacznie więcej niż kolejny test naukowy. To strategiczny krok w kierunku technologicznej suwerenności Polski w dziedzinie, która coraz bardziej determinuje bezpieczeństwo narodowe i pozycję geopolityczną państw europejskich. W czasie, gdy napięcia na wschodniej flance NATO osiągają poziomy niewidziane od dziesięcioleci, a wojna w Ukrainie pokazuje kluczową rolę precyzyjnych systemów rakietowych, polska zdolność do rozwoju własnych technologii tego typu nabiera szczególnego znaczenia.​

Konsorcjum innowacji: Od Zielonki przez Łódź po Jasło

Dzisiejszy sukces jest wynikiem ścisłej współpracy trzech podmiotów, z których każdy wnosi unikalne kompetencje do projektu. Liderem konsorcjum są Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi – przedsiębiorstwo z niemal 80-letnią historią, specjalizujące się w remontach i modernizacjach śmigłowców oraz produkcji komponentów lotniczych. Spółka, będąca częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej, odpowiada w tym projekcie za elementy strukturalne rakiety, w tym zaawansowane komponenty kompozytowe i materiały ablacyjne odporne na ekstremalne temperatury.​

Drugim kluczowym partnerem jest Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia z siedzibą w Zielonce pod Warszawą. Ta instytucja badawczo-rozwojowa, której korzenie sięgają 1926 roku, kiedy powstał Instytut Badań Artylerii, stanowi intelektualny trzon projektu. WITU odpowiada za projekt koncepcyjny, obliczenia balistyczne, wybór technologii, produkcję napędów rakietowych, logikę układów sterowania oraz kompleksowe badania. Instytut, który przed II wojną światową opracował 112 konstrukcji uzbrojenia, w tym słynny karabin przeciwpancerny wz. 35, dziś koncentruje się na najbardziej zaawansowanych technologiach obronnych.​

Trzecim członkiem konsorcjum jest Zakład Produkcji Specjalnej Gamrat z Jasła – firma o fascynującej historii sięgającej 1936 roku i budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego. Choć większość Polaków kojarzy markę Gamrat z materiałami budowlanymi z tworzyw sztucznych, jej wojskowy oddział – ZPS Gamrat – to jeden z najważniejszych producentów paliw rakietowych w Polsce. Firma produkuje heterogeniczne i prochowe paliwa rakietowe, artyleryjskie i moździerzowe prochy nitroglicerynowe oraz specjalistyczne wyroby pirotechniczne. To właśnie tu, od połowy lat 90., produkowane są zespoły napędowe dla pocisków rakietowych Grom, a obecnie także dla projektu Błyskawica. W ramach obecnego projektu Gamrat stworzył nowoczesną linię przemysłową do produkcji paliwa rakietowego i zalewania ładunków o średnicy do 650 mm.​

Od badań do potencjału obronnego: Wielowymiarowe znaczenie technologii

Choć oficjalnie projekt nosi nazwę „Opracowanie trójstopniowego suborbitalnego systemu rakietowego do wynoszenia ładunków badawczych" i jest finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu unijnego na kwotę ponad 23 milionów złotych, jego implikacje wykraczają daleko poza cele naukowe. Rakieta o średnicy 300 mm, zdolna do przenoszenia ładunku 40 kg i osiągająca prędkość ponad 620 metrów na sekundę, stanowi technologiczny fundament dla przyszłych systemów wojskowych.​

Eksperci od technologii obronnych nie mają wątpliwości: konstrukcja opracowana przez konsorcjum może stać się podstawą dla rakiet przeciwlotniczych oraz taktycznych pocisków typu „ziemia-ziemia" o zasięgu około 150 kilometrów. Jak zauważył dr inż. Dariusz Sokołowski, kierownik pracowni techniki rakietowej WITU, opracowany silnik rakietowy o średnicy 300 mm nadaje się nie tylko do napędzania cywilnych badawczych rakiet suborbitalnych, lecz także wojskowych pocisków balistycznych.​

Strategiczne znaczenie tej technologii jest tym większe, że Polska znajduje się w fazie bezprecedensowej modernizacji Sił Zbrojnych. W ostatnich latach kraj nabywał zaawansowane systemy uzbrojenia – od południowokoreańskich czołgów K2 i wyrzutni rakietowych Homar-K, przez amerykańskie systemy HIMARS i pociski manewrujące JASSM-ER o zasięgu około 1000 kilometrów, po brytyjskie rakiety przeciwlotnicze CAMM w ramach programów Wisła i Narew. Własna technologia rakietowa uzupełnia te możliwości, dając Polsce większą autonomię strategiczną i potencjał odstraszania.​

Poligon nad Bałtykiem: Ustka jako polska brama do przestrzeni

Centralny Poligon Sił Powietrznych w Ustce, gdzie odbył się dzisiejszy test, to znacznie więcej niż zwykły poligon wojskowy. Położony nad brzegiem Morza Bałtyckiego, między Ustką a Jarosławcem, rozciąga się na obszarze około 4000 hektarów, oferując unikalne możliwości testowania systemów rakietowych i prowadzenia strzelań nad wodami Bałtyku.​

Od swojego powstania w obecnej formie w 2004 roku poligon stał się jednym z lepszych specjalistycznych poligonów lądowo-morskich w NATO, wykorzystywanym przez wojska państw sojuszniczych. Jego infrastruktura została znacząco rozbudowana – w latach 2012-2018 wdrożono zaawansowany system bezpieczeństwa lądowego obejmujący monitoring sejsmiczny, analizę działań bojowych i detekcję intruzów. Ta nowoczesna infrastruktura teletechniczna pozwala na kompleksową ocenę testów nowych typów uzbrojenia i sprzętu wojskowego.​

W ostatnich miesiącach Ustka stała się świadkiem intensyfikacji polskiego programu kosmicznego i rakietowego. We wrześniu i listopadzie 2025 roku z tego samego poligonu wystartowała trzykrotnie polska rakieta suborbitalna Perun, opracowana przez gdyńską firmę SpaceForest, osiągając pułap 50 kilometrów. Tam również w kwietniu 2025 roku konsorcjum WITU-WZL-Gamrat przeprowadziło udany test jednostopniowej wersji rakiety, która osiągnęła prędkość ponad 620 m/s. Dzisiejszy test trójstopniowej rakiety na wysokość 65 km stanowi kolejny krok milowy w tej intensywnej kampanii technologicznej.​

Rosja: Gigant rakietowy u bram Polski

Aby w pełni zrozumieć znaczenie polskich osiągnięć, konieczne jest porównanie z potencjałem sąsiadów, zwłaszcza Rosji. Federacja Rosyjska dysponuje jednym z najpotężniejszych arsenałów rakietowych na świecie, obejmującym zarówno systemy strategiczne, jak i taktyczne.​

W zakresie broni strategicznej Rosja posiada triadę nuklearną składającą się z około 313 rakiet balistycznych, z czego 165 to systemy mobilne. Arsenal obejmuje rakiety Topol-M, Jars oraz najnowszą Sarmat – międzykontynentalny pocisk balistyczny o zasięgu około 18 000 kilometrów, zdolny przenosić nawet 10 głowic jądrowych. Rosja rozwija również Buriewiestnik – międzykontynentalną rakietę manewrującą o napędzie atomowym i teoretycznie nieograniczonym zasięgu.​

W wymiarze taktycznym, bezpośrednio dotyczącym Polski, kluczową rolę odgrywają systemy Iskander-M/K. Te mobilne zestawy rakietowe krótkiego zasięgu, rozmieszczone również w obwodzie kaliningradzkim, mogą przenosić pociski balistyczne 9M723 o zasięgu 500 km oraz pociski manewrujące 9M728 o podobnym zasięgu. Każdy pocisk może przenosić głowicę bojową o masie 500-720 kg. Co istotne, Iskandery mogą być wyposażone w głowice konwencjonalne lub jądrowe i są praktycznie niemożliwe do przechwycenia w końcowej fazie lotu ze względu na prędkości przekraczające 2 km/s.​

Rosja rozwija również systemy hipersoniczne, takie jak Oresznik – pocisk rozwijający prędkość powyżej Mach 10 (około 12 300 km/h), który według Kremla „nie ma analogów na świecie". Prezydent Putin wielokrotnie podkreślał, że te systemy mogą przechodzić przez każdą obronę przeciwrakietową.​

Białoruś: Długie ramię Moskwy

Białoruś, bezpośredni sąsiad Polski od wschodu, nie dysponuje własnym zaawansowanym potencjałem rakietowym porównywalnym z Rosją, ale stanowi platformę dla rozmieszczenia rosyjskich systemów. Na jej terytorium znajdują się zestawy Iskander-M oraz zaawansowane systemy obrony przeciwlotniczej S-400.​

Własna broń rakietowa Białorusi to przede wszystkim system Polonez – wieloprowadnicowa wyrzutnia rakietowa kalibru 300 mm, opracowana we współpracy z Chińską Republiką Ludową. System początkowo miał zasięg 200 km, który został zwiększony do 300 km dzięki modernizacji. Bateria składa się z modułu sterującego, dwóch pojazdów transportowo-załadowczych i dwóch wyrzutni, z których każda przenosi 8 rakiet ziemia-ziemia.​

Co niepokojące, władze Białorusi otwarcie mówią o planach wyposażenia Polonezów w głowice jądrowe oraz integracji systemu z technologią rosyjskich pocisków Oresznik. Sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Białorusi Aleksander Wolfowicz stwierdził, że „kwestie związane ze zwiększeniem potencjału obronnego są bardzo ważne", a „kwestie strategicznego odstraszania wysuwają się na pierwszy plan". Rosja rozważa również rozmieszczenie na Białorusi rakiety Buriewiestnik o napędzie atomowym.​

Ukraina: Innowacja z konieczności

Ukraina, walcząca o przetrwanie w obliczu rosyjskiej agresji, dokonała znaczącego postępu w rozwoju własnych systemów rakietowych, będąc doskonałym przykładem tego, jak wojna stymuluje innowacje technologiczne. Kluczowym osiągnięciem jest system Neptun – przeciwokrętowy pocisk manewrujący opracowany przez Państwowe Przedsiębiorstwo Kijowskie Biuro Projektowe Łucz.​

Pociski Neptun zasłynęły w kwietniu 2022 roku, gdy zatopiono nimi rosyjski krążownik rakietowy Moskwa – flagowy okręt Floty Czarnomorskiej. Od tego czasu Ukraina systematycznie rozwija warianty tego systemu. Bazowa wersja R-360 ma zasięg około 300 km, ale od 2023 roku Kijów opracowuje wersje lądowo-uderzeniowe o zwiększonym zasięgu.​

Najbardziej zaawansowaną wersją jest „Długi Neptun" (RK-360L), którego testy zakończyły się sukcesem w 2025 roku. Pocisk ten ma długość około 6 metrów, średnicę kadłuba 50 cm i zasięg około 1000 kilometrów, z głowicą bojową o masie 260 kg. Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że system został skutecznie wykorzystany bojowo, prawdopodobnie w ataku na rafinerię w Tuapse w Rosji.​

Ukraina rozwija również pośrednie wersje Neptuna z dodatkowymi zbiornikami paliwa, które wypełniają lukę między wersją bazową a Długim Neptunem, oferując zwiększony zasięg bez konieczności pełnej przebudowy konstrukcji. Co istotne, Kijów zaprasza partnerów zagranicznych do wspólnej produkcji tych systemów, widząc w nich nie tylko broń obronną, ale i potencjalny produkt eksportowy.​

Sąsiedzi z NATO: Zróżnicowane zdolności

Potencjał rakietowy bezpośrednich sąsiadów Polski w NATO jest wyraźnie zróżnicowany. Niemcy i Francja, jako największe gospodarki europejskie, rozwijają wspólne projekty zaawansowanych systemów, w tym JEWEL – europejski system wczesnego ostrzegania przed atakami rakietowymi. Oba kraje prowadzą również wspólny program z Polską i Włochami mający na celu opracowanie rakiety manewrującej o zasięgu ponad 500 km odpalanych z lądu.​

Państwa bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia – ze względu na swoje niewielkie rozmiary i ograniczone budżety nie dysponują własnymi systemami rakietowymi dalekiego zasięgu. Ich bezpieczeństwo opiera się przede wszystkim na systemach NATO i budowie Bałtyckiej Linii Obrony – systemu fortyfikacji granicznych mających utrudnić potencjalną agresję. Kraje te zwiększają wydatki obronne do 5 procent PKB, ale skupiają się głównie na systemach obrony bezpośredniej i infrastrukturze.​

Słowacja, po przekazaniu swoich sowieckich systemów S-300 Ukrainie w 2022 roku, przez prawie trzy lata pozostawała bez własnego systemu przeciwlotniczego dalekiego zasięgu. Dopiero w grudniu 2024 roku podpisano umowę na zakup izraelskiego systemu Barak MX o zasięgu do 150 km za 560 milionów euro. Czechy natomiast utrzymują głównie poradzieckie systemy, uzupełniane stopniowo przez rozwiązania zachodnie.​

Polska ścieżka: Między autonomią a współpracą

Polski program rakietowy wpisuje się w szerszą strategię dążenia do technologicznej suwerenności przy jednoczesnym zachowaniu silnych więzi sojuszniczych. Dzisiejszy test pokazuje, że Polska nie chce być jedynie nabywcą zagranicznych technologii, ale dąży do rozwijania własnych kompetencji w najbardziej zaawansowanych dziedzinach obronności.​

Konsorcjum WITU-WZL-Gamrat pracuje nad systemem, który docelowo ma osiągać wysokość ponad 100 km, przekraczając linię Kármána – umowną granicę kosmosu. Rakieta została zaprojektowana jako wielokrotnego użytku, z architekturą modułową pozwalającą na różne konfiguracje. Prace te uzupełniają inne polskie projekty kosmiczne, takie jak rakieta ILR-33 Bursztyn 2K opracowana przez Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa, która w lipcu 2024 roku osiągnęła pułap 101 km, startując z norweskiej bazy Andøya.​

Równolegle Polska inwestuje w zagraniczne systemy najwyższej klasy. Zakup kilkuset pocisków JASSM-ER o zasięgu około 1000 km za 735 milionów dolarów, jak zauważył wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, „nie jest zakupem o charakterze taktycznym, to zakup o charakterze strategicznym". System ten teoretycznie pozwala na uderzenie w cele położone tak daleko jak Moskwa. Plany na przyszłość zakładają posiadanie przez Wojsko Polskie do 2035 roku zdolności do precyzyjnego uderzenia w cele oddalone nawet o 3000 km.​

Wymiar europejski i NATO

Sukces dzisiejszego testu ma również szerszy wymiar europejski. W obliczu niepewności co do przyszłego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w obronę Europy, kontynent coraz głośniej mówi o potrzebie własnej autonomii strategicznej. Francja i Niemcy już opracowują wspólny system wczesnego ostrzegania JEWEL, który ma uniezależnić Europę od amerykańskich satelitów ostrzegawczych.​

Polska, rozwijając własne technologie rakietowe, staje się ważnym graczem w tej europejskiej grze strategicznej. Kraj ten, położony na wschodniej flance NATO, ma nie tylko motywację, ale i coraz większe możliwości, aby stać się hubem technologii obronnych dla całego regionu. Współpraca z Francją, Niemcami i Włochami w zakresie rakiet manewrujących dalekiego zasięgu pokazuje, że Warszawa jest traktowana jako pełnoprawny partner w najbardziej zaawansowanych projektach obronnych.​

Długa droga przed Polską

Pomimo dzisiejszego sukcesu, polska droga do pełnej suwerenności rakietowej jest wciąż długa. Test trójstopniowej rakiety osiągającej 65 km wysokości to dopiero początek. Dla porównania, rosyjskie pociski Iskander mają zasięg 500 km i są w pełni operacyjne od lat, a Moskwa dysponuje setkami wyrzutni. Ukraina, mimo trudności wojennych, zdołała opracować Długiego Neptuna o zasięgu 1000 km.​

Polska rakieta jest na razie platformą badawczą, a droga od prototypu do w pełni operacyjnego systemu wojskowego wymaga lat dalszego rozwoju, testów i znaczących inwestycji. Eksperci szacują, że stworzenie pełnoprawnego polskiego systemu rakiet balistycznych średniego zasięgu wymagałoby zaangażowania setek firm z krajowego łańcucha dostaw i nakładów liczone w setkach milionów dolarów.​

Niemniej jednak kierunek jest wyraźnie zarysowany. Jak podkreśla dr inż. Dariusz Sokołowski z WITU, „to początek nowej ery dla Polski w dziedzinie technologii kosmicznych i obronnych". Analiza danych z dzisiejszego lotu posłuży do dalszej optymalizacji systemu i przygotowania testów kolejnych, bardziej zaawansowanych wersji.​

Strategiczne przesłanie

Dzisiejszy sukces na poligonie w Ustce wysyła wyraźne przesłanie zarówno sojusznikom, jak i potencjalnym przeciwnikom. Polska, położona w najbardziej newralgicznym punkcie geopolitycznej mapy Europy, inwestuje nie tylko w zakup gotowych systemów uzbrojenia, ale rozwija własne technologie mogące zmienić równowagę strategiczną w regionie.

W czasie, gdy Rosja dysponuje tysiącami rakiet różnego zasięgu i typu, Ukraina walczy o przetrwanie rozwijając własne systemy z konieczności, a Europa Zachodnia dopiero budzi się do rzeczywistości zagrożenia ze wschodu, Polska robi właśnie krok w kierunku długofalowej strategii budowy własnego potencjału odstraszania. Trójstopniowa rakieta, która dziś osiągnęła 65 kilometrów wysokości, to nie tylko technologiczne osiągnięcie – to symbol ambicji narodowych i determinacji w dążeniu do bezpieczeństwa w coraz bardziej nieprzewidywalnym świecie.

Droga od dzisiejszego testu do operacyjnych systemów rakietowych będzie długa i wyboista, ale konsorcjum WITU-WZL-Gamrat pokazało, że polska myśl techniczna i przemysł zbrojeniowy są w stanie sprostać temu wyzwaniu. W perspektywie najbliższych lat Polska może stać się nie tylko importerem, ale i eksporterem zaawansowanych technologii rakietowych, wzmacniając tym samym bezpieczeństwo całej wschodniej flanki NATO.

Czytaj także

Najciekawsze artykuły i wywiady wprost na Twoją skrzynkę pocztową!

Administratorem Państwa danych osobowych jest Fundacja Best Place Europejski Instytut Marketingu Miejsc z siedzibą w Warszawie (00-033), przy ul. Górskiego 1. Z administratorem danych można się skontaktować poprzez adres e-mail: bestplace@bestplaceinstitute.org, telefonicznie pod numerem +48 22 201 26 94 lub pisemnie na adres Fundacji.

Państwa dane są i będą przetwarzane w celu wysyłki newslettera, na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Uzasadnionymi interesami administratora jest prowadzenie newslettera i informowanie osób zainteresowanych o działaniach Fundacji.

Dane osobowe będą udostępniane do wglądu dostawcom usług IT w zakresie niezbędnym do utrzymania infrastruktury IT.

Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres istnienia prawnie uzasadnionego interesu administratora, chyba że wyrażą Państwo sprzeciw wobec przetwarzania danych w wymienionym celu.

Uprzejmie informujemy, iż przysługuje Państwu prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, do ich sprostowania, do usunięcia, prawo do ograniczenia przetwarzania, do sprzeciwu na przetwarzanie a także prawo do przenoszenia danych (o ile będzie to technicznie możliwe). Przysługuje Państwu także możliwość skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub do właściwego sądu.

Podanie danych jest niezbędne do subskrypcji newslettera, niepodanie danych uniemożliwi wysyłkę.