Telewizja to nie tylko polityka

Fot. TVP
Fot. TVP

O rewolucji technologicznej w TVP, nowościach programowych i innowacjach związanych z dystrybucją treści z Maciejem Staneckim rozmawia Piotr Wolniewicz.

 

Piotr Wolniewicz: Jakiś czas temu niemalże wszystkie media żyły tematem pożyczki, jaka została udzielona TVP przez Skarb Państwa. Zgodnie z założeniami duża część kwoty 800 mln zł ma zostać przekazana na wydatki związane ze zmianami technologicznymi. Na jakie konkretnie?

Maciej Stanecki: Lista potrzeb jest bardzo długa. W TVP przez lata nie realizowano kompleksowych, strategicznych projektów rozwojowych. Szczupłość finansowania abonamentowego i nieco minimalistyczna polityka poprzednich zarządów sprawiały, że skupiano się na konkurencyjnej walce programowej o widza tradycyjnej telewizji, głównie w oparciu o produkcję zewnętrzną. Zaplecze technologiczne i własne możliwości realizacyjne degradowały się z każdym rokiem. W ten sposób TVP znalazła się w sytuacji, w której konieczne są natychmiastowe znaczące inwestycje, ponieważ na mocno wyeksploatowanym sprzęcie z poprzedniej epoki nowoczesnej telewizji nie da się już robić.

PW: W jakich obszarach zapóźnienia są najbardziej widoczne?

MS: Najważniejsze projekty modernizacyjne dotyczą sfery cyfryzacji, cyklu produkcyjnego i emisji beztaśmowej. Najpilniejsze są inwestycje w oddziałach terenowych TVP, które mają wyjątkowy potencjał, ale od kilkunastu lat nie było tam niemal żadnych koniecznych modernizacji. Pierwszy przemianę technologiczną przeszedł Biełsat, sukcesywnie będzie ona realizowana w kolejnych antenach. Obecnie uruchamiamy emisję beztaśmową w TVP ABC. Sprzętem pierwszej potrzeby dla ośrodków regionalnych są nowoczesne wozy transmisyjne umożliwiające realizację w jakości HD.

PW: Czy planowane są również inwestycje w materiały archiwalne?

MS: Tak. Przyspieszeniu ulegną procesy digitalizacji i rekonstrukcji cyfrowej. Uruchomiony prawie rok temu projekt „Digitalizacja Polskiej Szkoły Telewizyjnej i Filmowej z Archiwum TVP SA” obejmuje niemal tysiąc pozycji, ale wyzwanie, które przed nami stoi, jest o wiele większe. W zbiorach Ośrodka Dokumentacji i Zbiorów Programowych znajduje się ok. 126 tys. materiałów filmowych i 43 tys. nagrań dźwiękowych, co stanowi największe archiwum materiałów telewizyjnych i filmowych w Polsce. Większość jest wciąż zapisana na taśmie celuloidowej lub magnetycznej. Digitalizacja jest zatem procesem koniecznym, aby udostępnianie skarbów naszych archiwów stało się możliwe na szerszą skalę w świecie cyfrowych mediów, zasobów on-line, wieloekranowości. W oddziałach terenowych ten proces praktycznie nie był prowadzony, a tam – podobnie jak na Woronicza – są tysiące programów, dokumentów, filmów, które trzeba odświeżyć i udostępniać.

PW: A co z Internetem?

MS: Na internetowe narzędzia dystrybucji treści muszą być przeznaczone znaczące środki. TVP w poprzednich latach zdecydowanie przespała rewolucję technologiczną na tym polu. Dominowało podejście, że trzeba być w Internecie, więc potrzebna jest jakaś platforma, na którą będą wrzucane materiały. Brakowało jednak strategicznego myślenia o rozwoju zaawansowanych systemów transmisji on-line, aplikacji na różne urządzenia, dobrych archiwów czy zarządzania prawami autorskimi.

Polacy wciąż operują głównie pilotami TV, ale coraz częściej także myszką, kursorem i smartfonem. W czasie półtora roku TVP zrobiła bardzo wiele, aby stać się nowoczesnym medium internetowym. Tutaj naprawdę czas nas goni, bo większość młodego pokolenia uznaje telewizor za dosyć oldschoolowe urządzenie. Właśnie zmodernizowaliśmy gruntownie nasz serwis VOD, dzięki czemu w kategorii dłuższych form wideo, takich jak filmy, seriale czy transmisje sportowe, jesteśmy drugim medium w Polsce pod względem liczby widzów. A w kategorii urządzeń mobilnych zajmujemy miejsce… pierwsze.

PW: Czyli tego typu inwestycje podbijają oglądalność.

MS: Dzisiejszą siłę Internetu najlepiej obrazuje fakt, że odcinki „M jak miłość” tylko w tym toku miały ponad 12 mln odtworzeń. Wszystkich odsłon materiałów wideo w naszych serwisach było w 2017 r. blisko 100 mln! Dynamika wzrostu w relacji do okresu sprzed dwóch lat jest naprawdę imponująca.

PW: I pora emisji nie jest już ograniczeniem.

MS: Cuda dzisiejszej technologii umożliwiają nam udostępnienie widzom w dogodnym dla nich czasie ulubionych treści. Mają oni teraz dostęp do niemal każdego filmu, programu czy koncertu, który mógł im umknąć w klasycznej emisji telewizyjnej. A bogactwo naszej produkcji jest naprawdę ogromne. Zmodernizowane serwisy TVP to odpowiednik multimedialnej biblioteki narodowej. Dzięki programowi cyfryzacji i rekonstrukcji starszych produkcji TVP nasza oferta VOD bardzo szybko się powiększa i naprawdę warto ten proces śledzić. Nowe, przyjazne wyszukiwarki treści i katalogi pomagają znaleźć ulubione i najbardziej wartościowe produkcje. Przede wszystkim chciałbym zachęcić widzów do eksplorowania naszych zasobów internetowych pod kątem dawniej trudno dostępnych audycji dokumentalnych, kulturalnych, muzycznych czy publicystycznych z wszystkich anten TVP. Teraz to naprawdę łatwe.

PW: Jeszcze w tym roku TVP chce uruchomić własną płatną platformę SVoD (subskrypcja wideo na żądanie). Co się na niej znajdzie?

MS: Platforma nie będzie odpłatna dla wszystkich i nie wszystkie materiały będą płatne. Finansowanie telewizji publicznej z abonamentu – choć wiemy, że obecnie jest ono skrajnie niskie – zobowiązuje nas do udostępniania naszych treści za darmo. Serwis subskrypcyjny będzie płatny wyłącznie dla tych, którzy nie płacą abonamentu. Umożliwi oglądanie przedpremierowych treści TVP, ale widzowie znajdą tam przede wszystkim świetne produkcje innych telewizji publicznych, z którymi zintensyfikowaliśmy współpracę w ramach Europejskiej Unii Nadawców. Pojawią się filmy, seriale i dokumenty skandynawskie, brytyjskie oraz z innych części Europy. W SVoD będziemy też umieszczać atrakcyjne produkcje pozyskane z niepublicznego rynku, jednak na pewno nie będziemy na tym polu konkurować z komercyjnymi platformami, jak Netflix. Jako nadawca publiczny mamy inną filozofię działania i klucze doboru treści.

PW: Pojawią się jakieś nowinki technologiczne?

MS: W ramach kompleksowej modernizacji naszych rozwiązań sieciowych wprowadzamy Smart TV – dostęp do zasobów VOD i transmisji na żywo bezpośrednio z telewizora, czyli po prostu Internet w telewizorze. Jednocześnie uruchamiamy Strefę Abo, powszechnie znaną jako Strefa Widza, gdzie płacący abonament będą mogli znaleźć atrakcyjne dodatkowe treści, umieszczane przez producentów programów i filmów.

Jesienią zadebiutuje radykalnie zmieniony serwis TVP.info i zupełnie nowy format TVP Tygodnik, który zaprezentuje całkowicie nowe na naszym rynku podejście do publikacji tzw. długich treści w Internecie. Autonomiczna redakcja serwisu będzie komasowała w jednym miejscu i ujednoliconej formie treści dostępne do tej pory w TVP Kultura i TVP Historia. W naszych zamierzeniach TVP Tygodnik ma być forum szerokiej debaty i biblioteką materiałów związanych ze 100-leciem niepodległości Polski.

PW: Jaką rolę w modernizacji TVP ma odgrywać współpraca z podmiotami zewnętrznymi? Wiemy, że we wrześniu zostało zawarte porozumienie z PAP w zakresie dystrybuowania materiałów wideo w Internecie.

MS: Jest to realizacja zapowiadanej ściślejszej współpracy mediów narodowych. Współpraca agencyjna musi być jednak jeszcze wsparta przez odpowiednie onarzędziowanie technologiczne. I tu pojawia się kolejny komponent inwestycyjny w postaci budowy Biblioteki Cyfrowej Mediów Publicznych. To ogromne przedsięwzięcie, które właśnie rozpoczęliśmy, umożliwi sprawną wymianę plików cyfrowych i budowanie jednolitych dla mediów publicznych zasobów filmowych, zdjęciowych i informacyjnych, również tych obecnych teraz tylko w eterze.

PW: A jak wygląda kwestia wprowadzenia kanałów TVP na MUX-8?

MS: W naszej strategii ważne miejsce zajmuje rozwój kanałów tematycznych TVP w dystrybucji naziemnej, z tego względu, że tutaj mają one większe udziały w widowni w porównaniu z innymi systemami odbioru. Ponadto uważam, że telewizja liniowa, transmitowana tradycyjnie, ma jednak swoją przyszłość, wbrew opiniom fanów Internetu, wieszczącym jej rychły kres. Pożyczka w wysokości 800 mln zł to pomostowe finansowanie do czasu urealnienia wpływów abonamentowych. Środki przeznaczamy na absolutnie konieczne inwestycje rozwojowe, aby zapewnić możliwość dalszego funkcjonowania na bardzo dynamicznie rozwijającym się rynku, który zaczął nam technologicznie uciekać. Jednak na wszystkie ambitne projekty na pewno pieniędzy nie wystarczy. Rozwój istniejących i kolejnych kanałów tematycznych, np. dla MUX, musi poczekać na ustawowe rozwiązanie kwestii abonamentu.

PW: W ostatnim czasie zostało podpisane porozumienie o współpracy pomiędzy TVP a chińskim nadawcą Chengdu Radio and Television dotyczące wspólnego projektu produkcji telewizyjnej. Czy może pan ujawnić więcej szczegółów?

MS: W ramach tej konkretnej umowy, podpisanej 21 września 2017 r. z Chengdu Radio and Television, planujemy realizację projektu polegającego na zorganizowaniu w Chengdu oraz w Szanghaju Dni Polskiej Telewizji. W ich trakcie odbędą się pokazy ważnych produkcji TVP, spotkania z twórcami i aktorami oraz koncerty polskich wykonawców. Ponadto przygotowujemy serial dokumentalny promujący polską żywność w Chinach. Będzie on wykraczał daleko poza konwencję kulinarną, przybliżając chińskiemu widzowi różne aspekty naszej kultury. W ramach współpracy będziemy wspólnie nagrywać koncerty sceny klasycznej i alternatywnej. Powstanie cykl tematycznych programów w TVP Kultura o ciekawych aspektach chińskiej cywilizacji. Ponadto przymierzamy się do serialu dokumentalnego o linii kolejowej łączącej Unię Europejską z Chinami (Łódź – Chengdu). Najintensywniejsza kooperacja właśnie z Chengdu i Szanghajem nie jest przypadkowa. Z tamtejszymi nadawcami – Chengdu Radio and Television i Shanghai Media Group – udało nam się nawiązać wyjątkowo dobre relacje dzięki prężnie działającym w tych miastach placówkom dyplomatycznym RP.

PW: To nie pierwsza umowa z chińskim partnerem.

MS: Chiński rynek medialny jest specyficzny. Wiosną podpisaliśmy umowy ramowe z China Central Television – CCTV, która, podobnie jak agencja prasowa Nowe Chiny, posiada monopol na import programów i dostarczanie informacji z zagranicy dla krajowych stacji telewizyjnych. Siłą rzeczy cały konglomerat China Central Television, odbieranej przez mniej więcej 30 proc. chińskich telewidzów, dociera w istocie do odbiorców pozostałych blisko 400 chińskich kanałów. Jeżeli zatem chcemy dotrzeć z naszymi materiałami filmowymi do chińskiego widza, to nie ma innej ścieżki niż rozumna kooperacja z CCTV. Cały świat współpracuje na wielu polach z Chinami, mimo kontrowersyjnych politycznie kontekstów. To po prostu fabryka świata.

Nasza umowa opiewa na symetryczną wymianę materiałów filmowych. Będą one dotyczyły głównie kultury i zagadnień ekonomicznych. Oczywiście sposób ich wykorzystania pozostaje w gestii każdej ze stron. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że Chiny w swojej strategii traktują materiały medialne jako rodzaj alternatywnego kanału dyplomacji. Musimy więc z właściwym dziennikarskim obiektywizmem im się przyglądać.

PW: Dlaczego akurat Chiny?

MS: Umowy podpisane przez TVP mają dwa wymiary: ekonomiczny i związany z realizacją misji nadawcy publicznego. Ten ekonomiczny jest oczywisty – dotyczy startu projektu nowego jedwabnego szlaku. Dzięki dogodnemu położeniu naszych terminali kolejowych oraz portów morskich Polska jest naturalnym partnerem dla Chin w realizacji tego gigantycznego przedsięwzięcia. Okolice Łodzi mają być końcowym hubem przeładunkowym szlaku. Towary będą z tego miejsca dalej podróżowały transportem drogowym, wodnym, kolejowym i lotnicznym, stąd też koncepcja centralnego portu lotniczego mogącego obsługiwać cargo.

Wartość chińskiego eksportu do Europy to ponad miliard euro… dziennie. Warto zadbać, aby wagony nie wracały puste, lecz były załadowane naszymi produktami. A tu pojawia się kwestia kształtowania wizerunku Polski, polskich firm i produktów na rynku chińskim. Chcemy w tym brać aktywny udział.

Drugi wymiar nawiązania współpracy ma już stricte misyjny charakter. Niestety, nie widać, żeby w naszej przestrzeni medialnej toczyła się profesjonalna debata publiczna na temat Chin. Rzadko rozmawiamy o sprawach, które może nie wywołują wielkich emocji, ale mają naprawdę realne przełożenie na naszą sytuację gospodarczą. Polskie media chętnie i łatwo przedstawiają Państwo Środka za pomocą ogólników i stereotypów. A nie sposób zrozumieć dzisiejszego świata, geopolityki czy trendów gospodarczych bez analizy procesów zachodzących w Chinach i obszarze pacyficznym. To, zdaje się, już największa gospodarka globu, odpowiadająca za ponad 20 proc. światowego PKB i rozpoczynająca projekty ekonomiczne, którym wszyscy bacznie powinni się przyglądać. A żeby wiarygodnie ralacjonować i wypełnić powstałą lukę informacyjną, trzeba być na miejscu. Wiedzy umożliwiającej rzetelne informowanie widzów nie zdobywa się za biurkiem w Warszawie.


Maciej Stanecki

ur. 1972 r. w Warszawie, dziennikarz, producent, wydawca. Od 2016 r. członek zarządu TVP SA. Absolwent Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim, Wydziału Operatorskiego w Szkole Filmowej (PWSFTViT) w Łodzi oraz międzynarodowego kursu dla europejskich producentów filmowych EAVE – European Audiovisual Entrepreneurs. Był redaktorem programowym TV Puls, a następnie kierownikiem redakcji Nowych Mediów w TVN24, gdzie odpowiadał za budowę portalu Tvn24.pl. W latach 2006–2010 związał się z Telewizją Polską jako kierownik Redakcji Oprawy i Promocji Dwójki oraz jako kierownik Działu Międzynarodowej Współpracy Programowej i Koprodukcji. W 2009 r. zrealizował dla TVP1 autorskie widowisko publicystyczne „Koniec końców” z udziałem Marka Horodniczego i Pawła Kukiza. W latach 2013–2015 pełnił funkcję szefa pionu produkcji w Telewizji Republika i odpowiadał za budowę nowej siedziby telewizji, struktury technicznej i produkcyjnej. Był również kierownikiem produkcji programu informacyjnego „Dzisiaj”, a także wydawcą pasm publicystycznych i magazynów. Prywatnie pasjonat gór i taternictwa. Założyciel Fundacji Dziedzictwa Wielkiego Xięstwa Litewskiego.

 

Czytaj także