Od prawdy do fake newsa i z powrotem, czyli marzenie na 100-lecie niepodległości

Fot. Archiwum autora
Fot. Archiwum autora

Czym jest prawda? Istnieje wiele definicji i znaczeń tego pojęcia. Są ludzie, którzy uważają, że prawda jest relacyjna i względna. Inni twierdzą, że prawda jest tylko jedna. Istnieje też prawda istotna z punktu widzenia praktyki społecznej, czyli porozumienie co do istoty najważniejszych faktów i zjawisk. I takiej prawdy brakuje – w Polsce, ale też w wielu innych miejscach na świecie. W Polsce niesłychanie trudno uzgodnić stanowiska i rozwiązać spory, zaś wszelkie decyzje są momentalnie kwestionowane przez tendencyjny dobór jednych argumentów i przemilczenie innych. Sprawy, które po chwili namysłu należałoby zakwalifikować jako stosunkowo łatwe do rozwiązania i niebudzące większych kontrowersji, urastają dziś do rangi wielkich narodowych sporów, których poziom i kultura pozostawiają coraz więcej do życzenia. Paliwem napędzającym odporność na argumenty i antagonizowanie każdego przejawu dialogu jest znany na gruncie nauk społecznych sposób postrzegania siebie i bliskiej sobie grupy osób oraz innych ludzi w kategoriach „my” i „oni”. Problem zaczyna się właśnie wtedy, gdy na ocenę siebie i innych nie mają wpływu żadne przesłanki czy argumenty, a jedynie przynależność do wrogich sobie obozów. 

Sytuacja staje się coraz poważniejsza. W Polsce nie tylko jesteśmy już silnie skonfliktowani, ale proces ten wydaje się stale pogłębiać. Jesteśmy aktywnie i skutecznie dzieleni poprzez coraz powszechniejsze rozprzestrzenianie niepełnych bądź wręcz kłamliwych informacji – manipulowanej „prawdy”, zastępującej prawdę rzeczywistą. Politycy wyspecjalizowali się w mówieniu półprawd, a media społecznościowe dokładają do tego swoje fałszerstwa w postaci fake newsów, preparowanych ze złośliwą premedytacją bądź choćby tylko dla uatrakcyjnienia przekazu.

Szacuje się, że co najmniej jedna trzecia wiadomości przekazywanych na świecie za pośrednictwem Twittera to zakłamywanie rzeczywistości. Kluczowe w tej sytuacji staje się pytanie, jak docierać do owej rzeczywistej prawdy a w szczególności komu ufać wobec faktu, że udało nam się już zakwestionować właściwie wszystkie wartości przypisywane kiedyś pewnym osobom, organizacjom czy instytucjom. Media społecznościowe skutecznie podważają bowiem autorytet każdej z nich, krytycznie nagłaśniając często skrajnie wyolbrzymione szczegóły ich działalności. Oczywiście mamy na przykład liderów politycznych obdarzonych formalnym autorytetem przypisywanym przywódcom. Tyle tylko, że taki formalny autorytet, aby był skuteczny, musi być stale wspierany autorytetem moralnym wynikającym ze sposobu sprawowania funkcji.

Wiele spośród wspomnianych tez już wielokrotnie wypowiedziano. Nie udało się jednak dotychczas znaleźć rozwiązania problemu. Warto się więc nad tym naprawdę zastanowić, może także dlatego, że w tym roku świętujemy 100-lecie niepodległości. Zwycięskie dążenie do stworzenia niepodległej Polski wzięło się przecież z marzenia ludzi o często zupełnie różnych poglądach politycznych. Skoro wtedy się udało, to może i dziś powinniśmy pomarzyć o budowie rzeczywistej wspólnoty. Pomarzyć o kraju, w którym obywatele komunikują się bez złości, spokojnie wymieniają nawet bardzo różniące się poglądy – zarówno w rozmowach bezpośrednich, jak i za pośrednictwem Internetu i mediów społecznościowych. I czynią to w duchu racjonalności, nie nadinterpretując udzielanych odpowiedzi; nie formułują agresywnych epitetów i są dla siebie życzliwi. Może powinniśmy pomarzyć o kraju, w którym liderzy polityczni konkurują o władzę spójnym systemem wartości, obiektywizmem w ocenie otaczających zjawisk, otwartością na dyskusję i osobistą skromnością. O konstruktywnej rozmowie na kluczowe i trudne tematy, dotyczące reformy sądownictwa, systemów ochrony zdrowia, systemu edukacji. Nie można porzucać skrupulatnego planowania i zadaniowego podejścia do polityki, ale nie warto też rezygnować z marzeń. Nieraz cel jest tak odległy, a droga do jego realizacji tak trudna, że – aby starczyło siły – od marzeń trzeba zacząć.


Michał Kleiber

Profesor nauk technicznych, mechanik i informatyk. W latach 2001–2005 minister nauki, w latach 2007–2015 prezes Polskiej Akademii Nauk, w latach 2006–2010 doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kawaler Orderu Orła Białego, przewodniczący Kapituły Konkursu „Teraz Polska”.

 

Czytaj także