Piękno i brzydota cywilizacji cyfrowej

Fot. Archiwum autora
Fot. Archiwum autora

Współczesną gospodarkę światową cechują narastający dynamizm i przełomowy charakter przemian, kreowanych przede wszystkim przez rewolucję cyfrową, przez Internet. Świat doświadcza tzw. czwartej rewolucji przemysłowej (Przemysł 4.0). Dzięki Internetowi rozwijają się gospodarka współdzielenia (ang. sharing economy), sieci społecznościowe i Internet Rzeczy (Internet of Things). Towarzyszą temu opisywane przez znanego ekonomistę i futurologa Jeremy’ego Rifkina spadające do niemal zerowego poziomu koszty krańcowe. To tylko niektóre przejawy fundamentalnych zmian w funkcjonowaniu gospodarki i społeczeństwa.

W charakterystykach i analizach głębi przemian, jakie przynosi rewolucja cyfrowa, często podkreśla się, że największa na świecie firma taksówkowa, Uber, nie ma własnych taksówek, najpopularniejszy na świecie serwis społecznościowy, Facebook, sam nie produkuje żadnych treści, wielki światowy potentat handlu detalicznego, Alibaba, nie posiada zapasów towarów i wreszcie największy na świecie dostawca usług dotyczących zakwaterowania, Airbnb, nie posiada hoteli.

Postępujące w wyniku rewolucji cyfrowej fundamentalne zmiany są przejawami przechodzenia od wzorca cywilizacji przemysłowej do nowego, poprzemysłowego modelu rozwoju, czyli nowego modelu gospodarki. Sprawia to, że rozwiązania instytucjonalne, w tym regulacyjne i inne, stosowane w polityce społeczno-gospodarczej, coraz częściej okazują się nieprzystające do wymogów tego nowego modelu. Mamy bowiem do czynienia z przesileniem cywilizacyjnym2. W takich warunkach dochodzi do swego rodzaju regresji kulturowej, zjawiska kulturowego zakotwiczenia, blokady (ang. lock-in effect), zamknięcia w dotychczasowych ramach systemowych oraz przyjmowanych w podejmowaniu decyzji priorytetach, rozwiązaniach i narzędziach3. Praktyka wykazuje, że w warunkach nowej gospodarki tradycyjne rozwiązania i narzędzia okazują się nie tylko nieskuteczne, ale wręcz zwiększają ryzyko błędnych decyzji społeczno-gospodarczych, podejmowanych na różnych szczeblach instytucjonalnych. Skutkuje to brakiem harmonii między wzrostem gospodarczym a postępem społecznym oraz technologicznym. Potwierdzają to m.in. analizy dotyczące zjawiska uberyzacji i raczej nieudolne (przynajmniej dotychczas) próby jego efektywnego włączenia w tryby tradycyjnej gospodarki4. Charakterystyczna jest tu skłonność do uciekania się w polityce regulacyjnej do zakazów dla tego typu nowej formy działalności lub jej znacznego ograniczania. Ma to niekiedy symptomy swego rodzaju neoluddyzmu, czyli ruchu ukierunkowanego na zamknięcie się na nowe, na postęp, co blokuje poszukiwanie rozwiązań umożliwiających efektywne wykorzystanie nowych technologii i nowych form działalności gospodarczej.

Lock-in effect może być w pewnym stopniu wyjaśnieniem meandrów w polityce społeczno-gospodarczej na poziomie krajowym i globalnym oraz słabości funkcjonowania instytucji państwa. Zwraca na to uwagę Michael Sandel, konstatując, że „polityka jest gorączkowa, bo jest pusta, pozbawiona treści moralnej i duchowej. Nie radzi sobie z wielkimi pytaniami, które są ważne dla ludzi […]. Moralna pustota współczesnej polityki ma kilka przyczyn. Jedną z nich jest próba wykluczenia pojęcia dobrego życia z publicznego dyskursu”5. Historia świata dowodzi bowiem, że prawie każdy głęboki przełom, głęboka transformacja gospodarcza, technologiczna, polityczna czy ustrojowa zwiększa ryzyko destrukcji i chaosu w systemie wartości społecznych, czyli anomii. Na to nakłada się destrukcyjne dla systemu wartości utowarowienie wszystkiego. Już czysto etymologiczna analiza pojęcia anomii wskazuje na destrukcyjne cechy tego zjawiska. To pochodzące z greki słowo (a – „bez”, nomos – „prawo”) oznacza bowiem w dosłownym sensie nieobecność prawa. Nie jest to jednak równoznaczne z bezprawiem. Już bowiem starożytni przestrzegali, że „przy największym państwa nierządzie najliczniejsze były prawa”.

Nasilanie się anomii ma obecnie wymiar globalny, choć proanomijne czynniki są wysoce zróżnicowane pod względem ich charakteru, zakresu i siły oddziaływania w poszczególnych krajach. Anomijne zjawiska wynikają także z cech charakteryzujących wolny rynek. Bardzo wyraziście przedstawiają tę kwestię dwaj nobliści: George A. Akerlof i Robert. J. Shiller w książce „Złowić frajera. Ekonomia manipulacji i oszustwa”6. Już sam wielce wymowny tytuł wskazuje na etyczno-moralne podłoże rozważań. Autorzy odcinają się od charakterystycznego dla neoklasycznej teorii ekonomii dogmatu wolnego rynku, wskazując na jego immanentne, nieodłączne dysfunkcje. Ich przykładem są codzienne przejawy rozmaitych, barwnie w książce opisywanych oszustw, przekrętów i manipulacji rynkowych (określanych jako phishing). Rewolucja cyfrowa i jej podstawowe narzędzie, czyli Internet, tworzą dodatkowe ku temu okazje. Wystarczy choćby wskazać na zjawisko internetowych fake newsów, tj. celowych oszustw i dezinformacji, oraz zjawisko internetowego hejtu, czyli przejawów agresji i nienawiści. Zarazem jednak rewolucja cyfrowa sprzyja wykrywaniu, wizualizacji i nagłaśnianiu manipulacji, co może tworzyć lepsze warunki przeciwdziałania im.

W takiej sytuacji najważniejsze jest zatem, aby potencjał rewolucji cyfrowej był należycie wykorzystywany, w sposób ukierunkowany na poprawę jakości życia ludzi, humanitaryzm i ograniczanie anomijnych destrukcji. I oby straciła na aktualności, niestety prorocza, refleksja Alberta Einsteina, który już w 1946 r. pisał: „Jestem przekonany, że przerażający upadek moralności, jakiego jesteśmy świadkami w dzisiejszych czasach, jest rezultatem mechanizacji i dehumanizacji naszego życia – zgubnych produktów ubocznych mentalności naukowo-technicznej. Nostra culpa!”7. Aby owa dehumanizacja nie była rzeczoną naszą winą, niezbędna jest zasadnicza zmiana w kształtowaniu kierunków rozwoju społeczno-gospodarczego. Stanowi to wielkie wyzwanie dla wszystkich głównych aktorów życia społeczno-gospodarczego. Ale zarazem każdy z nas z osobna ma tu sporo do zrobienia. Każdy bowiem może dołożyć przysłowiową cegiełkę w budowaniu lepszego, humanitarnego świata. I takie właśnie działania mogą być uznane za rzeczywisty sukces.


Elżbieta Mączyńska 

Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

 

Czytaj także