Innowacyjność, przemysł i racjonalna transformacja kluczowych sektorów, czyli o nowych szansach dla Polski

  • Fot. Kamil Broszko/Teraz Polska
    Fot. Kamil Broszko/Teraz Polska

Czy krajowe inwestycje strategiczne w energetykę mogą się przyczynić do dynamizacji rozwoju gospodarczego Polski? Na jakim poziomie innowacyjności znajduje się Polska i co robić, by stale zwiększać dynamikę sfery innowacyjnej? Czy przemysł kosmiczny może być impulsem rozwojowym dla gospodarki? Na te i wiele innych pytań odpowiedzieli uczestnicy spotkania „Znaczenie nowych technologii i innowacji w rozwoju Polski”, zorganizowanego przez Fundację Polskiego Godła Promocyjnego w ramach cyklu Debata „Teraz Polska” podczas VI edycji Kongresu 590.

Największa polska firma – PKN Orlen realizuje fuzję z Grupą Lotos i PGNiG, aby powstał silny koncern dający gwarancję przeprowadzenia w Polsce transformacji sektora energetycznego. W tym celu już w kwietniu 2020 r. Orlen przejął Energę, która uzupełniła portfolio grupy o odnawialne źródła energii. PKN Orlen zwiększa także nakłady na badania i rozwój, które w Polsce nadal stanowią zaledwie 60 proc. średniej europejskiej. Płockie Centrum Badawczo-Rozwojowe stworzono właśnie z myślą o efektywniejszym opracowywaniu technologii i produktów, budowaniu własnego know-how i uzyskiwaniu patentów dla nowatorskich rozwiązań.

Tak oto powstaje nowoczesna platforma współpracy między spółką a start-upami, wynalazcami, instytutami czy uczelniami, która stanowić będzie dla młodych inżynierów i naukowców solidną bazę do rozwoju projektów, innowacyjną na skalę europejską. Sieć współpracy PKN Orlen obejmuje wszystkie uczelnie techniczne w Polsce działające w obszarze zainteresowań koncernu, m.in. Politechnikę Warszawską z filią w Płocku, Politechnikę Gdańską, Uniwersytet Warszawski oraz instytuty Sieci Badawczej Łukasiewicz.

Przemysł z nauką i inni interesariusze

Sieć współpracy PKN Orlen i Sieć Badawcza Łukasiewicz to przykłady realizacji postulatu, zgodnie z którym jedynie porozumienie i współpraca pozwalają sięgać po zasoby intelektualne polskiej nauki i biznesu, aby tworzyć rozwiązania prawdziwie innowacyjne. W literaturze podobne koncepcje nazywa się poczwórną helisą innowacyjności – w modelu działania uwzględnia się tu społeczeństwo i odbiorców jako podmiot wszelkich działań biznesu, nauki i sektora publicznego. Model współpracy zorientowany na użytkownika wymaga trwałego doskonalenia procesu zarządzania rozwojem regionalnym, również rozwojem opartym na strategiach inteligentnych specjalizacji. Strategie te powinny uwzględniać innowacje nie tylko technologiczne, ale także dotyczące spraw społecznych, sektora publicznego i usługowego w regionie. Zapewnia to lepsze wykorzystanie zasobów finansowych i celowe wydatkowanie środków na rzecz przedsięwzięć ukierunkowanych na wybrane regionalne specjalności.

Zdjęcie z debata „Teraz Polska” podczas Kongresu 590. Od lewej: Jarosław Górski, Piotr Dardziński, Dorota Chwieduk, Grzegorz Brona, Grzegorz Wiśniewski.

Współpraca nauki, przemysłu i sektora publicznego nie byłaby oczywiście możliwa bez sprawnej instytucji łączącej zorientowane na cel podejście naukowe z wydajnością administracyjną, pozwalającą na obsługiwanie różnorodnych interesariuszy i godzenie ich celów.

Rozwój Polski poprzez współpracę między administracją, nauką i biznesem, na korzyść wszystkich Polaków, jest dla Łukasiewicza kluczowym zadaniem. To klasyczny model poczwórnej helisy. Odnosimy sukces, gdyż nasza współpraca jest dobrze zaprojektowana na czterech poziomach – mówi Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.

Dzięki wprowadzonym preferencjom podatkowo-finansowym dla projektów badawczo-rozwojowych polscy przedsiębiorcy mogli zwiększyć nakłady na prace rozwojowe. Trend się zmienił i obecnie firmy prywatne wydają na nie więcej niż sektor publiczny, a ponieważ nie mają własnych ośrodków B+R, szukają współpracy z naukowcami. Kluczem do sukcesu jest umiejętność porozumienia się z naukowcami mimo hermetyczności języka, jakim posługuje się nauka.

Dlatego wprowadziliśmy w Łukasiewiczu system wyzwań – wyjaśnia Dardziński. – Każdy przedsiębiorca może się do nas zgłosić i zdefiniować potrzebę, a my musimy znaleźć naukowców, którzy w ciągu 15 dni (nigdy nie przekroczyliśmy terminu) zaproponują zespół projektowy z właściwymi kompetencjami i wymaganą infrastrukturą. Zespół ten określa harmonogram i potencjalne koszty. Mamy na swoim koncie 600 wyzwań, co oznacza, że w ostatnich dwóch latach zgłoszono nam 600 problemów do rozwiązania. Już 300 firm skorzystało z naszego systemu, z czego 200 w bieżącym roku. W pierwszym kwartale 2021 r. mieliśmy tyle wyzwań, ile przez cały rok ubiegły – zauważa.

Łukasiewicz jako instytut badawczy nie jest obciążany dydaktyką, dzięki czemu koncentruje swoją uwagę na realizacji projektów z biznesem i wspólnym zarabianiu pieniędzy. – Trzeba mieć świadomość, że mały i średni przedsiębiorca, który nie ma doświadczenia w realizacji projektów B+R, będzie bardzo ostrożny i sceptyczny. Przekonać go powinna strona naukowa. Osiągnęliśmy dotąd 1,3 mld zł przychodu, z czego niecałe 20 proc. to subwencja, a pokaźna reszta została wypracowana wspólnie z przedsiębiorcami – podkreśla Dardziński.

Czy kosmos wpływa na rozwój Polski?

Creotech Instruments SA, spółka z sektora technologiczno-kosmicznego, współpracuje z Siecią Badawczą Łukasiewicz przy realizacji trzech projektów i jest to bardzo dobra kooperacja. – Każda ze stron definiuje cele i potrzeby. Zazwyczaj największym problemem we współpracy nauki i przemysłu jest właściwa komunikacja. W dyskusjach pomaga nam leksykon, który określa poziomy gotowości technologicznej. Na początku obie strony traktowały go jako zło konieczne, ale teraz odwołujemy się do niego i dzięki temu wiemy, co dostaniemy. Naukowców oczywiście interesuje rozwój nauki, a przemysł jest zainteresowany zyskiem z produktów wdrożonych do produkcji – mówi Grzegorz Brona, prezes Creotech Instruments SA.

Rzeczywiste innowacje to integracja biznesu, przemysłu, nauki i otoczenia społecznego. – Coraz częściej w pracach badawczych o charakterze technicznym pojawiają się aspekty społeczne. Na skutek impulsu pochodzącego od społeczeństwa w Wielkiej Brytanii prowadzi się dziś szeroko zakrojone prace nad wykorzystaniem ciepła odpadowego, powstającego przykładowo w metrze. Współczesna nauka musi być otwarta nie tylko na przemysł i biznes, ale także na społeczne oczekiwania. Powstaje wiele niszowych technologii, ale rozwijają się wyłącznie te, które zostaną zaaprobowane przez społeczeństwo, czyli konsumentów. Badania pokazały, że już 20 lat temu społeczeństwo polskie interesowało się technologiami z zakresu energetyki słonecznej i kolektorów słonecznych. W końcu przełożyło się to na większe zainteresowanie przemysłu – mówi prof. Dorota Chwieduk z Instytutu Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej.

Wczoraj rozmawialiśmy z jednym z większych producentów baterii. Spostrzegł on sygnalizowany oddolnie problem dotyczący magazynowania energii z własnych instalacji energetycznych (np. fotowoltaicznych) przez prosumentów, którzy chcieliby mieć własne, przydomowe magazyny energii. Jest to dobry przykład odpowiedzi na zdefiniowane potrzeby indywidualnych odbiorców – komentuje Dardziński.

Prof. Chwieduk potwierdza, że temat magazynowania energii jest kluczowy dla energetyki odnawialnej. Strona naukowa wiedziała to od zawsze, jednak dopiero rzeczywiste zainteresowanie odbiorcy końcowego może dać impuls do realizacji poważnych inwestycji.

Dobrym przykładem upowszechniania zdobyczy nauki i technologii przez społeczeństwo jest sektor kosmiczny. Raport Polskiej Agencji Kosmicznej podaje, że w sektorze kosmicznym w Polsce działa i osiąga dobre rezultaty około 330 podmiotów prywatnych, małych i średnich przedsiębiorstw. Co prawda sektor dopiero raczkuje i pewnie nigdy nie stanie się kołem zamachowym gospodarki, ale może być stożkiem wzrostu, który promieniuje na inne dziedziny i przynosi impulsy rozwojowe – zauważa dr Jarosław Górski, adiunkt na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW.

Amerykańscy naukowcy dowiedli, że każdy z nas przynajmniej 80 razy dziennie korzysta z rozwiązań, które dał nam sektor kosmiczny. – Są to choćby dane satelitarne, mapy, nawigacja, telekomunikacja. Wszystkie umiejętności wypracowane w sektorze kosmicznym mogą znaleźć odbicie w różnych sektorach, związanych z elektromobilnością czy systemami sztucznej inteligencji. Światowy sektor kosmiczny wystartował ponad 60 lat temu, więc go nie dogonimy, ale musimy szukać własnej niszy. Z pewnością są nią małe rakiety, nad którymi pracuje Instytut Lotnictwa, systemy napędowe bazujące na ekologicznych paliwach lub małe satelity. Możemy mieć także osiągnięcia w dziedzinie drobnych mechanizmów związanych z robotyką kosmiczną, które opracowuje Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów. Nasze nisze wysokospecjalistyczne nie od razu zapewnią nam strumienie finansowe z zagranicy, ale już widać, że to dobry kierunek – stwierdza Brona.

Gdzie jeszcze szukać potencjału wzrostu innowacyjności w energetyce?

Jarosław Górski zauważa, że według raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, przygotowanego przez grono niemal 30 ekspertów, Polska potrzebuje 30 lat, żeby znacząco zwiększyć udział OZE w wytwarzaniu energii, a około 10 lat – żeby osiągnąć 10-proc. udział aut elektrycznych w ogólnej liczbie aut. Przed nami jeszcze trzy dekady, zanim wybudujemy elektrownię jądrową. A opóźnienie w energetyce odnawialnej jest jeszcze większe. Zgodnie z raportem w bilansie energetycznym kraju mamy zaledwie 15 proc. zielonej energii elektrycznej (Niemcy – 40 proc., Dania – 65 proc.).

Innowacyjność potrzebuje stabilnych przepisów i długoterminowej strategii. Innowacje są tam, gdzie się produkuje urządzenia i komponenty. Potrzebna jest jasna strategia rozwoju nastawiona na rozwój przemysłu. Nie powinniśmy wspierać fotowoltaiki, jeśli ogniwa fotowoltaiczne w 100 proc. importujemy z Chin, bo wtedy wypływa z kraju wartość dodana i maleje liczba miejsc pracy. Strategia rozwoju gospodarczego kraju powinna być spójna – mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Trudniej jest poprawić sprawność turbiny wielkiej mocy o 1 proc., niż realizować projekty z energetyki odnawialnej, bo to jest energetyka małej skali. Na energetykę trzeba patrzeć w sposób holistyczny. Wytwarzając dany produkt, powinniśmy analizować, ile energii wymaga jego wytworzenie, bo to kosztuje zarówno producenta, jak i środowisko. Ponadto innowacyjna powinna być nie tylko sama technologia, ale też cały proces: od źródła pochodzenia materiałów i sposobu ich przetwarzania aż po produkt końcowy i recykling. Rzeczywistą wartością jest uzyskanie technologii taniej i jak najmniej uciążliwej dla środowiska – twierdzi prof. Chwieduk.

Naszą szansą jest kultura innowacyjności, która została już w Polsce wypracowana. Powstaje wiele start-upów, których młodzi twórcy przełamują kolejne bariery technologiczne, co widać w branży kosmicznej, a także w branży IT – zauważa Brona. – Młodzi są czuli na zmiany, a zatem program i metody nauczania muszą szybko dostosowywać się do innowacji i nowych technologii. Wielu studentów kierunków inżynieryjnych równolegle studiuje w Szkole Głównej Handlowej, aby mieć dobre podłoże biznesowe. A wyzwaniem dla kraju jest szybkie znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak zatrzymać najzdolniejszych – konkluduje.

 

Debata „Znaczenie nowych technologii i innowacji w rozwoju Polski” odbyła się 5 października 2021 r. podczas 6. edycji Kongresu 590, której hasło brzmiało „Nowe możliwości”. Spotkanie zorganizowała Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego w ramach cyklu Debata „Teraz Polska”. Dyskusję prowadził dr Jarosław Górski, adiunkt na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW i doradca prezesa Fundacji „Teraz Polska”, a rozmawiali: prof. Dorota Chwieduk z Instytutu Technologii Cieplnej PW; dr hab. Grzegorz Brona, prezes Creotech Instruments SA; dr Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz; oraz Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Czytaj także

Najciekawsze artykuły i wywiady wprost na Twoją skrzynkę pocztową!

Administratorem Państwa danych osobowych jest Fundacja Best Place Europejski Instytut Marketingu Miejsc z siedzibą w Warszawie (00-033), przy ul. Górskiego 1. Z administratorem danych można się skontaktować poprzez adres e-mail: bestplace@bestplaceinstitute.org, telefonicznie pod numerem +48 22 201 26 94 lub pisemnie na adres Fundacji.

Państwa dane są i będą przetwarzane w celu wysyłki newslettera, na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Uzasadnionymi interesami administratora jest prowadzenie newslettera i informowanie osób zainteresowanych o działaniach Fundacji.

Dane osobowe będą udostępniane do wglądu dostawcom usług IT w zakresie niezbędnym do utrzymania infrastruktury IT.

Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres istnienia prawnie uzasadnionego interesu administratora, chyba że wyrażą Państwo sprzeciw wobec przetwarzania danych w wymienionym celu.

Uprzejmie informujemy, iż przysługuje Państwu prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, do ich sprostowania, do usunięcia, prawo do ograniczenia przetwarzania, do sprzeciwu na przetwarzanie a także prawo do przenoszenia danych (o ile będzie to technicznie możliwe). Przysługuje Państwu także możliwość skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub do właściwego sądu.

Podanie danych jest niezbędne do subskrypcji newslettera, niepodanie danych uniemożliwi wysyłkę.