Polska jedną wielką strefą ekonomiczną

W czerwcu tego roku weszła w życie ustawa o wspieraniu nowych inwestycji. Zwiększa ona obszar, na którym można uzyskać zachęty podatkowe, do niemal 100 proc. terenów inwestycyjnych w Polsce.

Jak dotąd preferencyjne traktowanie inwestorów dotyczyło jedynie 14 specjalnych stref ekonomicznych (SSE). W wyniku wprowadzenia ustawy cały kraj ma stać się atrakcyjniejszy dla innowacyjnych przedsięwzięć gospodarczych. Zmiany z niej wynikające mają ułatwić także funkcjonowanie małych i średnich przedsiębiorstw, które nie będą już musiały przenosić się do SSE i inwestować z dala od dotychczasowego obszaru działania, by uzyskać ulgi podatkowe. Poprzednia ustawa przystawała do rzeczywistości ekonomicznej Polski z lat 90., a jej głównym celem było pobudzenie bazy przemysłowej i likwidacja bezrobocia.

Potrzebę wprowadzenia ustawy tłumaczy minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. – Prawo przestało nadążać za zmieniającą się sytuacją gospodarczą w kraju i na świecie, co skutkowało m.in. podziałami regionalnymi. Ograniczenia terytorialne wymuszały na przedsiębiorcach i administracji wielomiesięczne procedury, które często prowadziły do rezygnowania z inwestycji. Czas korzystania z ulg podatkowych wyznaczała, już dwukrotnie zmieniana, data kończąca funkcjonowanie stref. Obniżało to inwestycyjną konkurencyjność Polski na arenie międzynarodowej – twierdzi minister.

Ustawa definiuje nową inwestycję jako inwestycję w rzeczowe aktywa trwałe lub wartości niematerialne i prawne związane z:

  • założeniem nowego przedsiębiorstwa,
  • zwiększeniem zdolności produkcyjnej istniejącego przedsiębiorstwa,
  • dywersyfikacją produkcji przedsiębiorstwa przez wprowadzenie produktów uprzednio nieprodukowanych w przedsiębiorstwie,
  • zasadniczą zmianą dotyczącą procesu produkcyjnego istniejącego przedsiębiorstwa, z wyłączeniem przedsiębiorstwa, wobec którego wszczęte zostało postępowanie upadłościowe lub został złożony wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości.

Ustawa wprowadza jednak fundamentalną zmianę: inwestycje te nie będą musiały się znajdować w granicach stref, które w tej chwili obejmują 25 tys. ha, co stanowi zaledwie połowę wielkości Warszawy (0,08 proc. powierzchni Polski). Nie oznacza to jednak, że pojawią się wszędzie, bo pewne lokalizacje będą uprzywilejowane. Z nimi wiązać się będą większe ulgi podatkowe. Ustawa przewiduje, że inwestorzy otrzymają punkty, m.in. za typ i miejsce inwestycji. Im więcej ich zdobędą, tym większe ulgi otrzymają. Na przykład więcej punktów zdobędzie firma, która chce zainwestować w regionie, gdzie bezrobocie jest wysokie (głównie we wschodniej Polsce) i któremu grozi wykluczenie społeczno-gospodarcze. Dotyczy to 122 miejscowości w Polsce, m.in. Przemyśla, Grudziądza, Zamościa, Zakopanego, Mielca, Augustowa, Malborka czy Sieradza. Rząd liczy, że wsparcie dla inwestorów umożliwi utworzenie 480 tys. miejsc pracy.

Intencją projektodawców jest wspieranie inwestycji (przede wszystkim z sektora produkcyjnego oraz usług), które będą rozwijały i wzmacniały polską gospodarkę i jej pozycję w konkurencyjnym otoczeniu. Decyzja o wsparciu wydawana jest po spełnieniu kryteriów ilościowych i jakościowych. Kryteria ilościowe to minimalne koszty inwestycji w powiecie z określonym poziomem bezrobocia. W rozporządzeniu przyjęto zasadę, że im wyższa stopa bezrobocia w powiecie, tym niższa wymagana kwota inwestycji. Ponadto w przypadku mikro, małych i średnich przedsiębiorców oraz inwestycji w zakresie nowoczesnych usług dla biznesu szczegółowe warunki dotyczące kryteriów ilościowych obniża się odpowiednio: dla mikroprzedsiębiorców o 98 proc., dla małych przedsiębiorców o 95 proc., a dla średnich przedsiębiorców i nowoczesnych usług dla biznesu o 80 proc.

Przedsiębiorca ubiegający się o decyzję o wsparciu – w zależności od stopy bezrobocia w powiecie właściwym dla miejsca realizacji nowej inwestycji oraz wielkości firmy – musi spełnić jedno z kryteriów ilościowych dotyczących wysokości kosztów kwalifikowanych inwestycji (10–100 mln zł) w zależności od stopy bezrobocia w powiecie (60–250 proc. przeciętnej stopy bezrobocia w kraju).

Z kolei kryteria jakościowe są to warunki zgodności ze średniookresową strategią rozwoju, o której mowa w Ustawie z 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju (Dz. U. z 2016 r. poz. 383, z póź n. zm.). Należą do nich m.in. określony poziom sprzedaży eksportowej, współpraca z jednostkami badawczo-rozwojowymi lub naukowymi, posiadanie statusu dla mikro, małej i średniej przedsiębiorczości, przyczynianie się do rozwoju klastrów sektorowych, prowadzenie działalności w zakresie badań i rozwoju czy wspieranie pracowników w zdobywaniu wykształcenia i kwalifikacji zawodowych.

Powyższe kryteria są zróż nicowane w zależności od tego, czy przedsiębiorca zamierza inwestować w sektorze usług, czy też w sektorze produkcji przemysłowej. Ubiegający się o uzyskanie decyzji o wsparciu nie musi spełnić wszystkich powyższych warunków. Za spełnienie każdego z nich wnioskodawca otrzymuje 1 punkt. Maksymalnie można uzyskać 10 punktów – zarówno dla projektów dotyczących sektora usług, jak i sektora produkcji przemysłowej. Uzyskanie 6 punktów kwalifikuje projekt do dalszego postępowania. Maksymalna intensywność regionalnej pomocy inwestycyjnej liczona jest jako stosunek ekwiwalentu dotacji brutto do kosztów kwalifikujących się do objęcia tą pomocą. Okres, na który wydawana jest decyzja o wsparciu, ustala się na 10, 12 lub 15 lat. Jest on zależny od lokalizacji inwestycji.

Zdaniem ekspertów ustawa ma szansę pobudzić rozwój gospodarczy kraju i zrównoważyć różnice między regionami. Co ważne, szanse na wyższe ulgi podatkowe będą miały mikro, małe i średnie firmy. Będą one miały też niższe wymagania co do wysokości inwestowanych kwot. Do tej pory bowiem pod uwagę brane były przede wszystkim kryteria ilościowe, tj. wielkość inwestowanego kapitału i liczba oferowanych miejsc pracy. Dlatego o zwolnienia z podatku aplikowały głównie duże zagraniczne firmy, które ze względu na rynki zbytu inwestowały przede wszystkim na zachodzie i południu Polski. Polskie przedsiębiorstwa rzadko były w stanie podjąć decyzję o zainwestowaniu dużej kwoty czy utworzeniu tysiąca miejsc pracy. To praktycznie uniemożliwiało wejście do SSE, zwłaszcza małym i średnim przedsiębiorstwom. Idea jednej wielkiej strefy ekonomicznej ma przełamać dotychczasowy schemat inwestycyjny. Dzięki ustawie będzie można zrównoważyć nasycenie inwestycjami i w większym stopniu wykorzystać potencjał całej Polski. Będzie również możliwe promowanie firm, dla których mniejsze miasta są atrakcyjnymi miejscami do lokowania przedsięwzięć.

Przedsiębiorcy ustawiają się w kolejce po wsparcie. Do Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (PSSE) zgłosiło się już kilkunastu przedsiębiorców zainteresowanych skorzystaniem z pomocy publicznej w związku z nowymi inwestycjami. – Według wstępnych analiz minimum 90 proc. ze wspomnianych projektów inwestycyjnych zakwalifikuje się do uzyskania wsparcia – komentuje Paweł Lulewicz, wiceprezes strefy ekonomicznej na Pomorzu. To efekt kilkumiesięcznej akcji informacyjnej „Strefa w każdej gminie”, w ramach której pracownicy PSSE odwiedzili 180 gmin z 226 funkcjonujących w obszarze pomorskiej strefy. Celem spotkań była m.in. analiza i diagnoza terenów inwestycyjnych, aby w oparciu o istniejącą infrastrukturę zbudować ofertę inwestycyjną. Zaproszono także przedstawicieli MŚP. – Chcieliśmy im uświadomić, że teraz strefa ekonomiczna to także oferta dla mniejszych graczy rynkowych, którzy nie muszą kupować dużej powierzchni ani budować ogromnego zakładu, aby otrzymać ulgę podatkową – dodaje Lulewicz.

Również z perspektywy samorządu miasta Łodzi ustawa o wspieraniu nowych inwestycji jest słusznym rozwiązaniem. – Nasze miasto zawsze miało deficyt skonsolidowanych gruntów publicznych, które można by było przeznaczyć pod inwestycje. Wprowadzane zmiany rozwiązują zatem wiele problemów – komentuje Adam Pustelnik, dyrektor Biura Obsługi Inwestora i Współpracy z Zagranicą łódzkiego magistratu. Zresztą i bez tych ułatwień Łódź w ostatnim czasie przeżywa boom inwestycyjny. Najwięcej dzieje się wokół słynnego już Nowego Centrum Łodzi i EC1. Obok nowego dworca Łódź Fabryczna powstaje właśnie Brama Miasta. Do nowo tworzonych w centrum przestrzeni biurowych Łódź pozyskuje inwestorów usługowych, w tym firmy z sektora BPO (outsourcing procesów biznesowych) i nowoczesnych technologii oraz centra badawczo-rozwojowe. Strategię inwestycyjną miasta uzupełniają działania dotyczące lokowania inwestycji przemysłowych na obrzeżach Łodzi, obecnie w zachodniej części miasta, gdzie przebiega autostrada A1. – Nie zapominajmy także o trwającym procesie rewitalizacji, który uruchamia inwestycje prywatne, wkomponowywane w odrestaurowaną tkankę Śródmieścia. Obserwujemy obecnie w centrum miasta napływ inwestycji na niespotykaną dotąd skalę. Gros z nich to projekty mieszkaniowe, w tym z najwyższej półki, których wcześniej w Łodzi nie było – dodaje Pustelnik. Nowe mieszkania mogą się przydać, bo Łódź szuka również nowych mieszkańców. Ruszył właśnie ogólnopolski projekt pn. Mobilna Łódź, który ma promować nowoczesny potencjał miasta i jednocześnie zachęcać młodych ludzi z innych regionów kraju do studiowania, pracy i zamieszkania w Łodzi. Kolorowy autobus z jednorożcem odwiedzi w sumie 30 lokalizacji, w których Łódź zaprezentuje swoje możliwości, mające przyciągnąć zwłaszcza specjalistów z sektora AGD, BPO, IT i logistyki.

Ustawa jest także naturalnym impulsem dla samorządów regionalnych i lokalnych do zaktywizowania działań promocji gospodarczej. I to nie tylko w zakresie promowania atrakcyjności inwestycyjnej (przyciągania nowych inwestorów), ale także budowania klimatu inwestycyjnego, związanego ze stabilnością i pozytywnymi doświadczeniami przedsiębiorców. Decydującą rolę pełni potencjał regionu czy miasta (położenie, zasoby, wiedza, umiejętności itp., czyli zestaw czynników lokalizacji) oraz promocja gospodarcza, która kształtuje informacje, uporządkowuje je, ukierunkowuje i udostępnia, wpływając tym samym na procesy decyzyjne inwestorów i przedsiębiorców. Charakter klimatu inwestycyjnego jest natomiast pochodną satysfakcji inwestorów i przedsiębiorców, decyzji i zachowań władz regionalnych i menedżerów jednostek powiązanych z kształtowaniem warunków do działalności gospodarczej. Elementem tych działań jest m.in. stwarzanie dogodnych warunków dla rozwoju biznesu. Jeśli klimat inwestycyjny jest sprzyjający i wyróżniający, działa na zasadzie efektu śnieżnej kuli – przyciąga kolejnych inwestorów i przedsiębiorców. W tym kontekście zdecydowanie lepiej sprawdzają się bezpośrednie kontakty i budowanie trwałych relacji poprzez spotkania, prezentacje i wizyty studyjne. Kolorowe kampanie promocyjne w prasie specjalistycznej, na outdoorze czy w Internecie nie są tutaj najskuteczniejszą strategią. Warunkiem udanej promocji regionu czy miasta jest bowiem stworzenie nowoczesnych, niebiurokratycznych ram dla efektywnej współpracy wielu grup partnerów – jednostek samorządu terytorialnego, instytucji otoczenia biznesu, przedsiębiorstw, agend rządowych – na wzór udanych projektów realizowanych swego czasu w Poznaniu (Konsorcjum Marki Poznań) czy województwie opolskim (Klub 150). Warto w tym kontekście wspomnieć przykład Berlina – już ponad 20 lat temu powstała tam inicjatywa Berlin Partner, która ma umożliwiać miastu efektywny rozwój poprzez przyciąganie nowych inwestorów, firm i rynków zbytu. Pomaga także inwestorom pragnącym założyć swoją firmę w stolicy Niemiec, a także tym, którzy chcą rozwijać zakres jej działania na terenie miasta lub na szczeblu międzynarodowym. W ramach partnerstwa publiczno-prywatnego inicjatywa wspierana jest przez 236 firm i instytucji naukowych. Berlin Partner jest miejscem pierwszego kontaktu dla firm, oferuje im zindywidualizowane i dostosowane do potrzeb usługi w zakresie znalezienia odpowiedniej lokalizacji, finansowania, kontaktu z władzami miasta oraz uzyskania wymaganych pozwoleń czy rekrutacji wykwalifikowanego personelu. Dodatkowo organizuje wiele różnych wydarzeń i spotkań networkingowych, które pomagają w kontaktach i wspomagają budowanie relacji wszystkich interesariuszy.

Zmiany w systemie przyciągania i obsługi inwestorów w Polsce będą miały swoje konsekwencje w postaci nowych możliwości dotyczących pozyskania inwestorów oraz promocji gospodarczej. Szczególnie skorzystają biedniejsze regiony, zwłaszcza te powiaty i gminy, które borykają się ze stosunkowo wysoką stopą bezrobocia. Tak jak na przykład województwo warmińsko-mazurskie, które po sukcesie związanym z wykreowaniem atrakcyjnej i wyrazistej marki turystycznej (m.in. dzięki udziałowi w światowym plebiscycie „7 nowych cudów natury” oraz skutecznym kampaniom promocyjnym) kładzie nacisk na aktywizację i rozwój gospodarczy. Region próbuje przełożyć dobre postrzeganie turystyczne na wzrost poziomu konkurencyjności gospodarki regionalnej i jej interesariuszy (przedsiębiorstw, instytucji i organizacji otoczenia biznesu, sektora kreatywnego, startupów, sfery nauki oraz samorządów). Najnowsza kampania skierowana do potencjalnych inwestorów, ukazująca atrakcyjny region zarówno do inwestowania, jak i do życia (zgodnie z hasłem „Zdrowe życie, czysty zysk”), obejmie promocję w prasie (artykuły), radiu (spot) i Internecie (spot wideo, grafiki). Zaplanowano współpracę z influencerami, reklamy Google AdWords i komunikację w mediach społecznościowych. Akcja obejmie zasięgiem Szwecję, Norwegię, Niemcy, Austrię, a także kraje spoza UE: Rosję (głównie obwód kaliningradzki), Ukrainę, Białoruś, Kazachstan, Izrael i Arabię Saudyjską.

Należy przy tym pamiętać, że promocja gospodarcza regionu nie jest wyłączną – ani nawet główną – domeną działalności samorządu wojewódzkiego. Samorząd regionalny odgrywa bardzo istotną rolę w inicjowaniu oraz koordynowaniu procesów składających się na rozwój atrakcyjności i klimatu inwestycyjnego, jednak efekty promocji gospodarczej w głównej mierze zależą od zaangażowania poszczególnych gmin, miast i powiatów; chęci i umiejętności ich współpracy ze sobą; współpracy z instytucjami otoczenia biznesu, agendami rządowymi i przedsiębiorstwami. Zależą również od kompetencji w zakresie analizowania i przewidywania zmian w gospodarce regionalnej i otoczeniu konkurencyjnym, a także od zasobów i zdolności do stosowania marketingu terytorialnego na rzecz rozwoju gospodarczego obszarów lokalnych. Projektowanie systemu promocji gospodarczej regionu jest więc zadaniem polegającym na usprawnianiu oddolnej promocji poszczególnych gmin, wspieraniu współpracy w tym zakresie, udrażnianiu mechanizmów wymiany informacji i doświadczeń, stwarzaniu mechanizmów – promocyjnych, organizacyjnych i finansowych – na rzecz synergicznej promocji różnych subregionów, ich specjalności i atutów z zaangażowaniem wszystkich aktorów promocji gospodarczej danego regionu.

Ważnym elementem nowego systemu wspierania inwestycji będą spółki zarządzające strefami ekonomicznymi, które staną się dla inwestora głównym punktem kontaktu w regionie, a także regionalnym koordynatorem udzielania pomocy publicznej w obszarze instrumentu zwolnień podatkowych i dotacji rządowych. Jeden punkt kontaktu dla inwestora ma zapewnić kompleksową usługę, a także istotną pomoc w eliminacji barier inwestycyjnych (m.in. skrócenie czasu procedur). Zgodnie z zapowiedziami dotychczasowe specjalne strefy ekonomiczne mają działać do 2026 r., a wraz z nową ustawą otrzymały narzędzia do stworzenia własnego planu rozwoju inwestycji i obsługi inwestorów na każdym etapie transakcji.


Adam Mikołajczyk

międzynarodowy ekspert ds. marketingu terytorialnego, pasjonat brandingu i rozwoju miast. Z dziedziną doradztwa marketingowego dla sfery publicznej (w tym głównie dla jednostek samorządu terytorialnego) związany od ponad 15 lat. Od 2010 r. prezes zarządu Fundacji Best Place – Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc (Bestplaceinstitute.org), która jest szeroko rozpoznawalną i cenioną organizacją ekspercką świadczącą usługi doradcze dla sfery publicznej.

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj także

  • Zespół Argo, czyli twórcy analogów łazików marsjańskich z Politechniki Białostockiej. (Fot. Politechnika Białostocka)

    Nieziemskie sukcesy łazików

    O kosmicznych projektach studentów z Politechniki Białostockiej, które znajdują uznanie na świecie, i tworzeniu warunków dla innowacyjności z prof. Andrzejem Sewerynem rozmawia...

     

    WIĘCEJ
  • Ziołowy Zakątek (Fot. Dary Natury)

    Biznes z natury

    O pracy zbieraczy i sprzedawaniu ziół, tworzeniu marki globalnej i o tym, że najlepiej prowadzić firmę w miejscu, z którego się pochodzi, z Mirosławem Angielczykiem rozmawia Kamil Broszko.

     

    WIĘCEJ
  • Od Bałtyku aż do Tatr

    Cała Polska jedną wielką specjalną strefą ekonomiczną. To stwierdzenie, które pojawiło się w wielu komentarzach do obowiązującej od niedawna ustawy o wspieraniu nowych inwestycji, może sugerować, że mamy do czynienia z istną rewolucją w zakresie pomocy publicznej udzielanej przedsiębiorcom w naszym kraju. Nie do końca tak jest.

    WIĘCEJ
  • Fot. Archiwum FFR

    Biznes na pokolenia, czyli z rodziną nie tylko na zdjęciu

    O trudnych początkach polskich firm rodzinnych, sukcesji i dzieleniu się wiedzą z Katarzyną Gierczak-Grupińską rozmawia Kamil Broszko.

     

    WIĘCEJ