Jerzego Bralczyka rozważania o tu i „Teraz (Polska”) — Klub „Teraz Polska”

  • Jerzy Bralczyk. Fot. KAKA.media
    Jerzy Bralczyk. Fot. KAKA.media

Hasło „Teraz Polska” jest proste — tak proste jak sam znak. W tej prostocie zawiera się jednak bardzo wiele.

Jerzy Bralczyk

Język polski daje pod tym względem dużą swobodę, ponieważ szyk zdania może być różny. Można więc powiedzieć: „Polska teraz” albo „teraz Polska” — i znaczy to trochę co innego. „Polska teraz” to taka Polska, jaka jest obecnie — a jest dobra: bardzo piękna i zamożna. Dużo podróżuję po Polsce i przyglądam się temu, co bardzo mnie cieszy, i bardzo mnie cieszy to, czemu się przyglądam. Polska teraz jest wspaniała.

„Teraz Polska” to z kolei hasło, a zarazem wyzwanie: a teraz co? A teraz Polska!

Krzysztof Przybył, dr Lucyna Kirwil i prof. Jerzy Bralczyk podczas Klubu "Teraz Polska"

„Teraz Polska” to formuła, która towarzyszy nam już od kilku dziesięcioleci. Ktoś mógłby powiedzieć, że wtedy to było „teraz”, a teraz, to już może nie „teraz”. Otóż nie — „teraz” jest zawsze, co uświadomiłem sobie dość późno, tak jak zawsze jest „tu”. Jesteśmy tu i jesteśmy teraz, a dzięki temu, że jesteśmy razem — tu i teraz — możemy mówić o sobie: „my”. Ci, którzy są gdzie indziej, nie tu, albo kiedy indziej — owszem, możemy czuć z nimi bliski związek, ale to już nie jest takie „my”, jak to, które istnieje tu i teraz.

Słowo „teraz” bardzo często dawało siłę. W XX wieku dwie, a właściwie trzy partie wygrały wybory właśnie dzięki temu hasłu — jedna w Kanadzie, druga w Meksyku. Było to krótkie wezwanie: „nam — teraz!”. My również mieliśmy takie hasło, choć mało kto pamięta, to pierwsza kampania Lecha Wałęsy właśnie pod tym hasłem przebiegała. Hasło to stworzyło wówczas Porozumienie Centrum. „Teraz!” — to zwykle okazywało się skuteczne: teraz, właśnie w tym momencie. A ten moment trwa — i oby trwał jeszcze długo.

O Polakach mówi się czasem, że tworzą społeczeństwo prezentystyczne. Badania pokazują, że bardziej skupiamy się na tym, co jest teraz, niż na tym, co było, i na tym, co będzie. W przyszłość patrzymy raczej krótkoterminowo — na dwa lata naprzód. Potrafimy wyobrazić sobie, co wydarzy się w tym czasie, a dalej — zobaczymy. Dlatego „teraz” jest u nas nieco rozciągnięte w czasie, bo za dwa lata to też będzie „teraz”. Dla ludzi w różnym wieku „teraz” znaczy coś innego. Dla mnie „teraz” obejmuje także lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte — jestem już bardzo starym człowiekiem — ale mimo to pozostaje przede wszystkim „teraz”.

Polacy mówią o przeszłości i przyszłości w sposób dość enigmatyczny — najlepszym dowodem jest to, że te dwa porządki językowe potrafią się mieszać. Kiedy mówię o przyszłości, nie zawsze wiadomo, czy mam na myśli przyszłość, czy przeszłość. W innych językach zjawisko to nie występuje, a w polszczyźnie — owszem. Na tym tle szczególnie wyraźnie zaznacza się teraźniejszość, która oznacza również obecność. Mówimy przecież: „obecnie”. Czy to znaczy, że ktoś jest obecny? Tak — ale obecny jest także czas. Ten obecny czas, który powinniśmy cenić najbardziej, to czas, w którym najlepiej się realizujemy. I to jest właśnie teraz.

Czas może być naszym wrogiem. Józef Conrad Korzeniowski uważał, że to jedyny prawdziwy wróg człowieka: albo czas nas goni i musimy przed nim uciekać, albo to on ucieka i wtedy my musimy go gonić. Jeśli nas dopadnie — zabije nas; jeśli my go „złapiemy” — również go w pewien sposób zabijamy. Różnie to bywa. W każdym razie nie jesteśmy z czasem w pełni zaprzyjaźnieni. Spróbujmy jednak nimi być — zwłaszcza przyjaciółmi czasu obecnego, który jest właśnie teraz. A teraz co? Teraz Polska.

Bardzo dziękuję, że mogłem podzielić się refleksjami językowymi, którymi obecnie żyję. Dziękuję również za możliwość przybycia tutaj. Nawiasem mówiąc, słowo „przybyć” łączy się z naszym drogim prezesem, który także przybył. Jest to z pewnością lepsze słowo niż „ubył”. „Przybytek” oznacza bowiem coś dobrego — miejsce wartościowe, a także coś, od czego nie boli głowa. Dlatego niech nam przybywa jak najwięcej — na tym kończę.

Czytaj także

Najciekawsze artykuły i wywiady wprost na Twoją skrzynkę pocztową!

Administratorem Państwa danych osobowych jest Fundacja Best Place Europejski Instytut Marketingu Miejsc z siedzibą w Warszawie (00-033), przy ul. Górskiego 1. Z administratorem danych można się skontaktować poprzez adres e-mail: bestplace@bestplaceinstitute.org, telefonicznie pod numerem +48 22 201 26 94 lub pisemnie na adres Fundacji.

Państwa dane są i będą przetwarzane w celu wysyłki newslettera, na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora. Uzasadnionymi interesami administratora jest prowadzenie newslettera i informowanie osób zainteresowanych o działaniach Fundacji.

Dane osobowe będą udostępniane do wglądu dostawcom usług IT w zakresie niezbędnym do utrzymania infrastruktury IT.

Państwa dane osobowe będą przetwarzane wyłącznie przez okres istnienia prawnie uzasadnionego interesu administratora, chyba że wyrażą Państwo sprzeciw wobec przetwarzania danych w wymienionym celu.

Uprzejmie informujemy, iż przysługuje Państwu prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, do ich sprostowania, do usunięcia, prawo do ograniczenia przetwarzania, do sprzeciwu na przetwarzanie a także prawo do przenoszenia danych (o ile będzie to technicznie możliwe). Przysługuje Państwu także możliwość skargi do Urzędu Ochrony Danych Osobowych lub do właściwego sądu.

Podanie danych jest niezbędne do subskrypcji newslettera, niepodanie danych uniemożliwi wysyłkę.