Jak pomóc polskim czempionom innowacji

Fot. Zortrax.com
Fot. Zortrax.com

Ktoś zapyta: a czy tacy w ogóle istnieją? Odpowiem: to zależy, jak ich zdefiniujemy. Jeżeli za polskiego czempiona innowacji uznamy firmę, która upatrując swojej przewagi konkurencyjnej w nowatorskim produkcie, usłudze czy modelu biznesowym, z sukcesem zdobywa udział w rynkach międzynarodowych, to można śmiało powiedzieć, że ich z każdym rokiem przybywa.

Niespełna pięć lat temu trudno było wymienić – za wyjątkiem znanego wszystkim CD Project Red – choćby kilka marek polskich firm znanych za granicą. Dziś poza Seleną, Maspeksem, Pesą i Solarisem, których osiągnięcia są szeroko opisywane przez media, rośnie rzesza mniej znanych firm, które depczą im po piętach. Co ciekawe, wiele z nich powstaje w sektorach o dużym potencjale rozwojowym. Podam kilka ciekawych przykładów.

Intermag (Intermag.pl) – nieznana szerzej firma z Olkusza, czołowy producent agrochemikaliów dla rolnictwa i ogrodnictwa oraz preparatów stosowanych w profilaktyce zdrowotnej zwierząt hodowlanych. Intermag prowadzi własne laboratoria badawczo-rozwojowe, a swoje produkty sprzedaje już w kilkunastu krajach świata.

Zortrax (Zortrax.com) – polski producent drukarek 3D. Firma powstała w Olsztynie, sprzedaje swoje drukarki do 49 krajów świata. W niedawnym rankingu sporządzonym przez członków największej globalnej społeczności skupionej wokół druku trójwymiarowego (3DHubs.com) drukarka biurkowa Zortrax została uznana za najlepszą na świecie.

Estimote (Estimote.com) – prawdopodobnie najszybciej rozwijający się polski startup w obszarze tzw. Internetu rzeczy (ang. Internet of things). Sensory Estimote instalowane są w setkach punktów detalicznych na świecie (m.in. w Apple Store), dostarczają właścicielom sklepów głębszej wiedzy na temat zachowań klientów, a niedługo będą pomagać niewidomym w poruszaniu się po sieci londyńskiego metra.

Primum non noce re

Czy firmy, które stawiają na innowacje, wymagają pomocy? Zgodzę się z tymi, którzy powiedzą, że państwo powinno im przede wszystkim nie przeszkadzać. Często spotykam się też jednak z poglądem (który nazwałbym liberalno-romantycznym), że firmom prawdziwie innowacyjnym pomagać nie trzeba, a jedynymi czynnikami, które są niezbędne, aby mogły się one rozwijać, jest dostęp do wysokiej jakości kapitału ludzkiego oraz gotowość do podejmowania ryzyka. Co za tym idzie, wszelka interwencja państwa jest tu niepotrzebna, ponieważ prawdziwym innowatorom żadnych zachęt do tworzenia nowych usług i produktów nie potrzeba.
 
Myślę, że jest to pogląd bardzo mylący i szkodliwy. Po pierwsze dlatego, że nie uwzględnia czegoś, co ekonomiści nazywają niedoskonałościami rynku (ang. market failure). Po drugie – z perspektywy państwa nie jest obojętne, czy dana firma prowadzić będzie swoje prace badawczo-rozwojowe w kraju macierzystym, czy za granicą, we współpracy z rodzimymi jednostkami naukowymi, czy tymi zlokalizowanymi w krajach trzecich.

Niedoskonałości rynku polegają m.in. na tzw. asymetriach informacji (wynalazca nie dysponuje pełną wiedzą o rynku i jego potrzebach, a potencjalny inwestor wysokiego ryzyka nie ma pełnych danych o stanie wiedzy w danej dziedzinie nauki), ale również na tym, że potencjalne korzyści, jakie odniesie pojedynczy inwestor zaangażowany w nowy produkt, są zdecydowanie niższe niż korzyści społeczne z danej innowacji. Innymi słowy, bodziec finansowy dla inwestora może nie być wystarczająco silny, aby zainwestował w rozwój nowej technologii. Te i inne czynniki powodują, że często poziom innowacji nie jest optymalny, a ryzyko innowacji nie jest podejmowane.
 
Dochodzi do tego jeszcze jeden czynnik. Państwa i regiony szczególnie ostro rywalizują między sobą o lokalizację inwestycji związanych ze sferą badawczo-rozwojową. Dlaczego? Ponieważ są to inwestycje, które tworzą miejsca pracy o wysokiej jakości. Przyciągają pracowników dobrze wykształconych, oferują wysokie zarobki, często umożliwiają rozwój powiązań kooperacyjnych z okolicznymi uczelniami i innymi przedsiębiorstwami. Są to również miejsca pracy cechujące się większą stabilnością. W odróżnieniu od zakładów zajmujących się prostym montażem czy call center, które można w dowolnym momencie przenieść do innego regionu, ośrodki B+R korzystają z zasobów kapitału intelektualnego trudnego do odtworzenia w innym miejscu.

Firma Tesla, która szukała lokalizacji dla swojej ogromnej fabryki baterii do elektrycznych samochodów, zdecydowała się ostatecznie na Nevadę. Zapewne nie bez znaczenia był fakt, że od administracji stanowej otrzymała zwolnienia podatkowe o łącznej wartości blisko 1,250 mln dolarów.

Kogo interesują innowacje

Niedawno „Guardian” zamieścił zestawienie stanowisk brytyjskich partii politycznych przygotowujących się do kampanii wyborczej w sprawie nauki i technologii . Daje się wśród nich zauważyć szeroki konsens dotyczący konieczności wspierania nauki i innowacyjnych przedsiębiorstw. Zwracają uwagę konkretne propozycje rozwiązań, formułowane przez polityków, dotyczące np. zmian w sposobie nauczania przedmiotów przyrodniczych na poziomie edukacji podstawowej czy też stworzenia zachęt dla naukowców zagranicznych do osiedlania się w Wielkiej Brytanii i prowadzenia tam swoich badań. Dla odmiany w Polsce, choć rok wyborczy w pełni, jakoś nie słychać polityków licytujących się na pomysły, które mogłyby ułatwić firmom prowadzenie innowacji.

Nawet niedawno zgłoszony przez Kancelarię Prezydenta projekt kompleksowych zmian w szeregu regulacji dotyczących ekosystemu innowacji (m.in. postulat wprowadzenia preferencji fiskalnych na działalność B+R czy inwestycje w startupy) przeszedł w zasadzie bez echa i nie był komentowany ani po lewej, ani po prawej stronie spektrum politycznego. Innowacje zdają się być tematem bezpańskim. Choć pisze i mówi się o nich dużo, chociażby ze względu na rozpoczynającą się nową perspektywę finansową UE, próżno by szukać jakiegoś proinnowacyjnego lobby, które w sposób systematyczny promowałoby zmiany w regulacjach prawnych i podatkowych, sprzyjające lepszej współpracy na linii nauka – biznes czy też zmniejszające obciążenia startupów technologicznych.

Koalicja dla innowacji

Ta sytuacja ma szansę się zmienić. W zeszłym roku, przy okazji konferencji Innowacyjna Europa, zawiązało się nieformalne porozumienie firm i instytucji, które wspólnie chcą pracować nad poprawą ekosystemu innowacji w Polsce. Zostaliśmy zainspirowani wystąpieniem prof. Wiesława Nowińskiego (Wieslawnowinski.com) – wybitnego polskiego naukowca i wynalazcy, autora trójwymiarowych atlasów mózgu, do niedawna związanego z singapurską agencją rządową A*STAR. Profesor Nowiński zachęcił nas do tego, aby skupić się na kilku priorytetowych obszarach, które wymagają ścisłego współdziałania podmiotów z sektora nauki, biznesu oraz organizacji pozarządowych.
Koalicja (Koalicjadlainnowacji.pl), której założycielami są m.in.: Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Gdański Park Naukowo-Technologiczny, Intel, Konfederacja Lewiatan, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, PwC oraz Wardyński i Wspólnicy, przyjęła dziewięć postulatów, które wyznaczać będą kierunki jej działania:

  1. rozwijanie inteligencji rynkowej poprzez właściwe kierunki badań naukowych oraz wypracowanie kultury organizacyjnej sprzyjającej wzmacnianiu ekosystemu innowacji;

  2. określenie narodowych specjalności w badaniach i nauce oraz ich promocja w Polsce i za granicą;

  3. wprowadzanie dogodnych warunków do tworzenia nowych innowacyjnych firm (startupów) w Polsce oraz działanie na rzecz poprawy ich współpracy z innymi sektorami gospodarki;

  4. wypracowywanie i promowanie narzędzi do ochrony, zarządzania i komercjalizacji własności intelektualnej;

  5. działanie na rzecz zbliżenia świata nauki oraz biznesu, zwiększające skłonność do inwestowania w badania naukowe i transfer wiedzy;

  6. tworzenie dogodnych warunków dla biznesu do otwierania i rozwijania oddziałów R&D w kraju oraz zwiększanie ich zaangażowania w badania naukowe;

  7. wypracowanie strategii zmian legislacyjnych służących rozwojowi innowacyjnej gospodarki;

  8. promowanie twórczych i przedsiębiorczych postaw oraz zachęcanie młodzieży do planowania kariery w obszarze innowacji;

  9. wspieranie budowy wiodących centrów naukowych, które przyciągną do kraju ambitne projekty, wybitne talenty, a wraz z nimi innowacyjne firmy i dodatkowe możliwości finansowania.

Liczę na to, że m.in. dzięki takim inicjatywom Polsce uda się wejść na nowy etap rozwoju, oparty na kreatywności i wysokich kwalifikacjach, a nie niskich kosztach pracy, i że już niedługo będziemy mogli być dumni z setek innowacyjnych polskich firm, których produkty będą znane na całym świecie.


Paweł Bochniarz 

dyrektor zespołu Innowacje i B+R w PwC. Ekspert z zakresu innowacji, edukacji i zarządzania kapitałem intelektualnym. Dysponuje doświadczeniem zarówno jako przedsiębiorca, jak i doradca. W latach 2008–2010 był członkiem Zespołu Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów, jest współautorem raportu „Kapitał intelektualny Polski” (KPRM, 2008). Od 2013 r. zajmuje się głównie wspieraniem transferu technologii z nauki do biznesu, opracowywaniem strategii komercjalizacji wynalazków oraz strategii zarządzania kapitałem intelektualnym. Prowadzi blog poświęcony innowacjom: Pawelbochniarz.innpoland.pl.

 

 

 

 

 

Czytaj także