Zdrowa starość zaczyna się w dzieciństwie

Fot. Archiwum Koalicji Zdrowego Starzenia Się
Fot. Archiwum Koalicji Zdrowego Starzenia Się

Z prof. Bolesławem Samolińskim o Koalicji na rzecz Zdrowego Starzenia się rozmawia Kamil Broszko.

Kamil Broszko: Jak doszło do powstania Koalicji na rzecz Zdrowego Starzenia się?

Bolesław Samoliński: Starzenie się społeczeństwa to problem, który w dobie głębokich przemian oraz niekorzystnych trendów demograficznych z każdym rokiem zyskuje na znaczeniu. Zjawisko to jest wielowymiarowe i dotyka wszystkich aspektów naszego życia. Odnosi się zarówno do funkcjonowania pojedynczych osób, jak i państwa oraz całego społeczeństwa. Starzenie się jest naturalnym etapem życia każdego z nas. Nie jesteśmy w stanie go uniknąć, ale możemy zrobić wszystko, aby starość oznaczała godność i dalszą aktywność.

W odpowiedzi na konieczność jak najszybszego wprowadzenia zmian w polskiej polityce zdrowotnej i społecznej w lipcu 2012 r. powołaliśmy do życia Koalicję na rzecz Zdrowego Starzenia się. Otrzymaliśmy poparcie Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, pozyskaliśmy wielu koalicjantów zarówno wśród wybitnych osobistości, jak i organizacji pozarządowych. Pracujemy dla przyszłych pokoleń, bo zdrowa starość zaczyna się w dzieciństwie. Takie było zresztą hasło polskiej prezydencji w UE i jest to kwintesencja koncepcji Active and Healthy Ageing, która kładzie nacisk na profilaktykę i promocję zdrowia jako podstawę przyszłości następnych pokoleń. W swoich działaniach nie zapominamy również o aspektach ekonomicznych i społecznych, warunkujących dobrą starość.

Tego, co zrobiliśmy, nie waham się nazwać rewolucją – zarówno z punktu widzenia organizacji pozarządowych, jak i struktur państwowych. Ucieszyło mnie żywe zainteresowanie polityków tym problemem. W wyniku szerokiej współpracy powstały: jedyna w Europie komisja sejmowa poświęcona wyłącznie polityce senioralnej, Departament Polityki Senioralnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, Rada Polityki Senioralnej, która zgromadziła wiele organizacji pozarządowych zajmujących się problematyką seniorów. Ogromnie zyskały na znaczeniu uniwersytety trzeciego wieku; dziś mówi się nawet o parlamencie seniorów, a wszystko za sprawą lawiny, którą wywołaliśmy, tworząc Koalicję. Pokazujemy dylematy związane z perspektywą zmian demograficznych i ich konsekwencje, a przede wszystkim dramat ludzi w wieku podeszłym. Jako pierwsza tym problemem zainteresowała się fundacja Jolanty Kwaśniewskiej, również pewną aktywność w tym kierunku podejmował Rzecznik Praw Obywatelskich. Jednak dopiero nasz ruch zawiązania Koalicji na rzecz Zdrowego Starzenia się, z ministrem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i posłem Michałem Szczerbą (przewodniczącym Komisji Polityki Senioralnej) na czele, Z prof. Bolesławem Samolińskim o Koalicji na rzecz Zdrowego Starzenia się rozmawia Kamil Broszko. pozwolił na ukształtowanie się kompleksowej polityki senioralnej w naszym kraju. W efekcie tych działań 24 grudnia 2013 r. rząd przyjął tzw. pakiet senioralny. To zbiór dokumentów i projektów w całości poświęcony polityce senioralnej.

Pierwszy z nich to „Założenia długofalowej polityki senioralnej w Polsce na lata 2014–2020” – lista konkretnych działań, które należy przedsięwziąć w obszarze polityki senioralnej w Polsce. Celem jest wspieranie i zapewnienie możliwości aktywnego starzenia się w zdrowiu oraz umożliwienie prowadzenia w dalszym ciągu samodzielnego, niezależnego i satysfakcjonującego życia.

Drugi dokument wchodzący w skład pakietu to „Rządowy program na rzecz aktywności społecznej osób starszych na lata 2014–2020”. W ramach programu przeznaczono 280 mln zł jako dofinansowanie m.in. dla uniwersytetów trzeciego wieku. Dla porównania dodam, że w latach 2012–2013 przeznaczono na ten cel zaledwie 60 mln zł.

Program „Solidarność pokoleń. Działania dla zwiększenia aktywności zawodowej osób w wieku 50+” zakłada osiągnięcie wskaźnika aktywizacji osób w wieku 55–64 lata na poziomie 50 proc. do 2020 r.

KB: Chciałem się dowiedzieć, czy Koalicja czerpała przykłady z innych krajów, widząc jednak skalę i rozmach działań, powinienem raczej zapytać, czy to wy byliście wzorem dla podobnych inicjatyw zagranicznych.

BS: Tworząc Koalicję, nie mieliśmy pojęcia, co się w tej dziedzinie dzieje u innych. Z czasem, wraz z rozwojem projektu, zaczęliśmy odwiedzać sąsiadów w Europie. Okazało się, że możemy współdziałać i wymieniać się doświadczeniami.

Do najważniejszych przyczyn wzrostu odsetka seniorów w Europie należy przede wszystkim zwiększająca się długość życia – co jest zjawiskiem bardzo pozytywnym – oraz, niestety, spadek liczby urodzeń. Proces demograficznego starzenia się społeczeństwa charakteryzuje się feminizacją i singularyzacją starości. Kobiety zatem żyją dłużej. Według danych GUS szacuje się, że w 2020 r. w Polsce udział mężczyzn w ogólnej liczbie osób w wieku 65+ będzie wynosił 40 proc. Wzrasta (i tak już wysoki) odsetek jednoosobowych gospodarstw domowych osób starszych, w przeważającej liczbie samotnych kobiet o niskich dochodach (emerytury kobiet są niższe od emerytur mężczyzn).

Dla jakości życia pokolenia seniorów istotne są: dostęp do świadczeń zdrowotnych, poziom wykształcenia, skala aktywności społecznej (w rodzinie oraz najbliższym otoczeniu), skala aktywności zawodowej, zakres konsumpcji dóbr i usług finansowanych z budżetu gospodarstwa domowego, jak i ze środków publicznych.

Naukowcy z Uniwersytetu w Southampton opracowali Wskaźnik Aktywnego Starzenia się (Active Ageing Index – AAI), który analizuje jakość życia osób powyżej 55. roku życia na podstawie 22 czynników zgrupowanych w czterech dziedzinach: zatrudnienie, udział w życiu społecznym, samodzielne mieszkanie i zdolność do aktywnego starzenia się. Niestety, nadal wypadamy słabo w tym zestawieniu. Średnia unijna wynosi 33,9 pkt, my osiągamy zaledwie 28,1 pkt, wyprzedzając jedynie Grecję. Najlepsi w Europie są Szwedzi, Duńczycy i Holendrzy, mamy więc do kogo równać. Należało wreszcie zająć się tą problematyką i wypracować odpowiednie wzorce. Kiedy w styczniu 2014 r. organizowaliśmy I Kongres Zdrowego Starzenia się, zagraniczni goście byli zaskoczeni jego rozmachem i obecnością najwyższych władz (marszałka Sejmu i 12 ministrów). Patronatu udzielił nam też Lech Wałęsa, były prezydent i noblista, którego z pewnością nazwać można bardzo aktywnym seniorem. W tym roku planujemy zorganizować II Kongres, aby podsumować wyniki naszych trzyletnich starań i uchwalić strategię na lata następne. Cieszy mnie fakt, że wiele ważnych instytucji, jak Pracodawcy RP, Forum Ekonomiczne w Krynicy, Centrum im. Adama Smitha, zajęło się problematyką senioralną, włączając się tym samym w prace naszej Koalicji.

KB: Czy podstawowym czynnikiem jakości życia osób starszych jest ekonomia?

BS: Ekonomia i jakość życia są ze sobą ściśle powiązane. Zakłada się przykładowo, że ludzie po osiągnięciu pewnego wieku nie chcą już pracować. Według badań, które przeprowadziliśmy, jedna trzecia osób w wieku emerytalnym nie chce przechodzić na emeryturę i taki sam odsetek badanych chce już tej emerytury. Tracąc pracę, ludzie tracą kontakt ze środowiskiem, zmniejszają im się dochody, co często prowadzi do deficytu finansowego. Dlatego wiele osób chce zachować aktywność zawodową jak najdłużej, aby zarabiać i godnie żyć. Poczucie godności wynika z naszej aktywności i przydatności. Pozwólmy więc ludziom pracować nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego, dostosowując oczywiście zakres obowiązków do możliwości związanych z wiekiem.

Nie wolno też rozdzielać kwestii kondycji ekonomicznej seniorów i ich stanu zdrowotnego. W Polsce mamy zaledwie 350 geriatrów, a czynnych zawodowo jest zaledwie 220. Ten wskaźnik jest jednym z najniższych w Europie, wyprzedzają nas w tym względzie nawet sąsiedzi – Słowacy i Czesi. Ocenia się, że 40 proc. wszystkich hospitalizacji w kraju dotyczy ludzi w wieku 65+, tak więc pole do działania dla geriatrów jest ogromne.

Jeśli chodzi o zdrowie, to polityka rusza dosyć leniwe. W ostatnich dniach rozpisano strategię rozwoju geriatrii. Przystępujemy do budowy struktur pozwalających na rozwój tej specjalizacji. Bardzo szybko posuwamy się do przodu, ale zmiana tempa dotyczy dopiero ostatnich tygodni.

KB: Jaki system finansowania służby zdrowia dawałby największą efektywność?

BS: Jestem zwolennikiem dużej dywersyfikacji źródeł przychodów w systemie ochrony zdrowia. W tej chwili wartość jego budżetu szacuje się na 100 mld zł. Około 70 mld w tym systemie pochodzi z NFZ i budżetu państwa, a 30 mld – wprost od obywateli. Od 15 lat mówimy o potrzebie stworzenia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, które gwarantowałyby jakość i większą dostępność do świadczeń zdrowotnych. Obecny system powoduje, że albo leczymy się całkowicie w ramach NFZ, albo całkowicie prywatnie, a to jest sytuacja patowa, uniemożliwiająca dalszy rozwój. Powszechne, dobrowolne ubezpieczenia dodatkowe mogłyby radykalnie zmienić tę sytuację, zwiększając dostępność do świadczeń. Publiczne placówki zdrowia nie mają możliwości pobierania środków finansowych od obywatela, co jest nienormalne, bo nakręca tylko prywatny sektor, a to prędzej czy później odbije się na jakości. Obecny system ochrony zdrowia załamie się, bo społeczeństwo się starzeje i obciążenia finansowe będą stale rosnąć. Nowy system musi być prozdrowotny, nastawiony na profilaktykę, musi hamować tendencję świadczenia usług zdrowotnych jedynie drogą hospitalizacji. Ustawa o NFZ ma jednak jedną wielką zaletę – gwarantuje środki na ochronę zdrowia i są one nietykalne. Dlatego nawołuję od lat, abyśmy zdywersyfikowali przychody systemu ochrony zdrowia, zwiększając finansowanie z różnych źródeł.

KB: Pańskie wysiłki zostały już docenione. W czerwcu tego roku podczas Gali „Teraz Polska” odebrał pan wyróżnienie za działania Koalicji na rzecz Zdrowego Starzenia się.

BS: To było wielkie wydarzenie dla całej polityki senioralnej. Kolejny dowód, że problem jest widoczny, a nasze działania zauważalne. Trzymając w ręku statuetkę „Teraz Polska”, byłem dumny i wdzięczny Kapitule za ten znak jakości, poświadczający sens naszej pracy.

 

Czytaj także