Światełko w tunelu

Problem, który jest jednym z ważnych motywów w kolejnych kampaniach wyborczych, już niedługo może przestać być problemem. O co chodzi? O falę wyjazdów młodych Polaków na Wyspy Brytyjskie. Ze statystyk z 2015 r. wynika, że do Wielkiej Brytanii wyjeżdża coraz mniej naszych rodaków, zaś coraz więcej stamtąd wraca.

Czy mamy zatem dobrą zmianę ledwie w kwartał po objęciu władzy przez partię, która obiecywała zatrzymanie młodych Polaków w ojczyźnie? Na sukces trzeba będzie poczekać, ale obecny rząd ma do czynienia z sytuacją, której grzechem byłoby nie wykorzystać. Rynek brytyjski przestał być dla naszych rodaków bajkową krainą dostatku, w której wszystko przynosi solidne profity. Owszem, profity są nadal, ale tylko dla niektórych. Stosunek kosztów utrzymania do zarobków w wielu branżach przestał być już tak atrakcyjny, jak jeszcze kilka lat temu.

Nie dotyczy to – można dodać: niestety – pracy dla wykwalifikowanych specjalistów. Wszak problemem w rozwoju polskiej gospodarki i polskiej innowacyjności jest przede wszystkim odpływ za granicę świetnie wykształconych i cenionych kadr, głównie młodych ludzi. Ale i tu pojawiło się światełko w tunelu.

Program rozwoju, któremu patronuje wicepremier Mateusz Morawiecki, to pierwsza od wielu lat konkretna wizja kierunków, w jakich ma się rozwijać Polska. To nie kolejny program inwestycji, nie kolejne żonglowanie kwotami, które mamy zamiar pozyskać z funduszy europejskich. Jest to kompleksowa wizja, wskazanie dokładnego kierunku dla polskiej gospodarki i polskiej innowacyjności. Wizja budząca zaufanie i nadzieję, bo długofalowa. Przyznam, że z ulgą przeczytałem zapowiedź, że zrównanie średnich zarobków w Polsce i średnich zarobków w UE ma, zgodnie z rządowymi planami, nastąpić za około 15 lat. Papier wszystko zniesie, można przecież obiecać himalaje sukcesów już za pięć lat. Realne cele wymagają jednak realnego podejścia.

Realizacja ambitnego programu może okazać się skuteczną tamą dla odpływu z Polski cennych specjalistów. I nie mają racji ci, którzy przeciwstawiają inwestycjom w innowacyjną gospodarkę szeroko zakrojone programy socjalne. Żeby zatrzymać Polaków w kraju, musimy przede wszystkim przekonać ich, że tu warto budować całe swoje zawodowe życie. Stwarzać szanse? Owszem, ale i dawać wsparcie, jakim jest choćby program „Rodzina 500 plus”. Nie warto ograniczać się, w myśl ultraliberalnego sloganu, do dawania wędki. Bo wtedy ten, kto będzie czuł się na siłach, zamiast rodzimej wędki wybierze świeżą rybę w londyńskiej restauracji.


Marcin Rosołowski

Specjalista od public relations i kampanii społecznych

 

Czytaj także