Polskie bombki zachwycają świat

Fot. vitbis.pl
Fot. vitbis.pl

Historia bombek sięga I połowy XIX w., a one same dziś nierzadko przypominają małe dzieła sztuki. Choć pochodzą z Niemiec, to właśnie Polska jest obecnie prawdziwym zagłębiem producentów szklanych ozdób choinkowych, które każdego roku zachwycają świat.

 

Wszystko zaczęło się w 1847 r., kiedy to niemiecki szklarz Hans Greiner wykonał pierwszą szklaną bombkę. Nie stać go było na ozdobienie choinki owocami i orzechami, jak nakazywała tradycja. A ponieważ pracował w manufakturze szkła, samodzielnie wykonał ozdoby. Wydmuchane szklane kule szybko zdobyły uznanie. W 1870 r. bombki eksportowane były już do Wielkiej Brytanii, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Ich prawdziwym zagłębiem była wówczas Norymberga. Dziś sytuacja wygląda jednak zgoła inaczej. Potentatem w ich produkcji są Chiny, a miejscowość Yiwu to światowe centrum świątecznego handlu. To właśnie tam rokrocznie powstaje ponad połowa wszystkich ozdób choinkowych na świecie, tam zaopatrują się importerzy ze 180 krajów. Bombki „made in China” są marnej jakości, najczęściej wykonane z plastiku, lecz cieszą się ogromną popularnością, bo są tanie.

Dobre, bo polskie

Europejskim producentom bombek trudno było wytrzymać chińską konkurencję. Polskie firmy musiały poszukać sposobu na przekonanie do siebie konsumentów. Zamiast konkurować ceną, postawiły na całkowicie polski produkt i tradycyjne technologie. Okazało się, że trafiły w dziesiątkę. Coraz więcej osób decyduje się na bombki wysokiej jakości, ręcznie malowane, nierzadko będące małymi dziełami sztuki. Takie sygnały płyną z różnych rynków – polskiego, europejskiego i amerykańskiego.

Od kilku lat „made in Poland” zdecydowanie wygrywa z „made in China”. Takie tendencje sprawiły, że polski rynek producentów bombek zaczął się powoli odbudowywać. Największym w Polsce producentem szklanych ozdób choinkowych jest firma Vitbis ze Złotoryi. Przedsiębiorstwo, założone w 1953 r., w ciągu ponad 60 lat swojej działalności dostarczało swoje produkty na wszystkie rynki świata. Bombki Vitbis zdobiły już świąteczne choinki w Sejmie i w polskich ambasadach, upiększały drzewka papieża Jana Pawła II i prezydenta Andrzeja Dudy.

Blisko 200 lat tradycji

Szklane ozdoby ze Złotoryi wytwarzane są zgodnie z najdawniejszymi tajnikami rzemiosła, a te wymagają ręcznej pracy w każdej fazie produkcji. Sam sposób powstawania bombek nie zmienił się bowiem od XIX w. Najpierw za pomocą rozgrzanej specjalnej szklanej rury wydmuchiwana jest kula, do której następnie wtłaczane jest naturalne srebro. Od zewnątrz bombka pokrywana jest kolorową farbą. Dopiero wówczas można ją udekorować. Oczywiście ręcznie. Takich bombek powstaje dziennie nawet kilkaset, zaś bardziej zdobionych, które są prawdziwymi arcydziełami – zaledwie kilka.

Jaki naród, taka bombka

Moda stale się zmienia – zasada ta dotyczy również bombek. Producenci muszą nadążać za tym, co dyktuje świat, a właściwie konsumenci. Wielkie sieci handlowe rokrocznie badają trendy, przekazują sugestie producentom, by ci mieli szansę sprostać wymaganiom klientów. Co ciekawe, przedstawiciele różnych zakątków świata mają odmienne preferencje odnośnie choinkowych ozdób. Inne bombki zamawiają Francuzi, inne Amerykanie, a jeszcze inne ozdoby kupują Polacy. Te bardziej eleganckie trafiają raczej do Francji i Włoch, bogate, kolorowe i błyszczące (np. z kamieniami Swarovskiego) upodobali sobie Amerykanie i Rosjanie, a mieszkańcy południowych Niemiec preferują bombki ze zdobieniami nawiązującymi do religijnego wymiaru świąt. Polacy stawiają na klasykę.

Polskie bombki za granicą

Choć dekorowaniem bombek rządzi moda, to samo ozdabianie choinki już modzie nie podlega. Ubieranie świątecznego drzewka to już wielowiekowa tradycja. Najbardziej znani ze swojego zamiłowania do bogatej oprawy świąt Bożego Narodzenia są Amerykanie. Coroczne ozdabianie nie tylko choinki, ale także domów i ulic sprawia, że amerykański rynek świątecznych ozdób jest wyjątkowo chłonny. Najwięcej polskich bombek trafia właśnie do Stanów Zjednoczonych. Vitbis swoje produkty wysyła także do krajów Europy Zachodniej: Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, ale również do Rosji, a nawet do Japonii. Szklane ozdoby ze Złotoryi można kupić m.in. w sieci ekskluzywnych domów towarowych Bloomingdale’s w USA czy u Harrodsa w Londynie.

Popularność polskich bombek dowodzi, że świąteczne rękodzieło krajowych producentów cechuje światowy poziom. Znak „made in Poland” jest pożądany przez klientów. Zagranicznym odbiorcom zależy, by to właśnie on znalazł się na zamawianych bombkach. Stał się bowiem synonim najwyższej jakości, a szklane choinkowe ozdoby z sukcesem pełnią rolę ambasadorów polskich produktów na świecie.


Anna Siedlińska

Czytaj także