Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Mołdawia a sprawa polska

O postrzeganiu Polski, budowaniu marki i promocji swoich krajów opowiadają Ramiz Bašić, ambasador Czarnogóry w Polsce, Duško Kovačević, ambasador Bośni i Hercegowiny, oraz Iurie Bodrug, ambasador Mołdawii. Opracował Adam Mikołajczyk.

Adam Mikołajczyk: Jak ocenia pan obecny wizerunek Polski?

Ramiz Bašić: Polska w moich oczach to przede wszystkim kraj sukcesu, który dokonał się w ostatnich dekadach. Kraj kojarzący się zarówno mi osobiście, jak i Czarnogórcom z sukcesem gospodarczym, który osiągnęła Polska po upadku komunizmu. Z szybko przeprowadzonymi reformami oraz zmianami, które spowodowały szybki rozwój i uczyniły Polskę liderem w tej części Europy, w grupie państw postkomunistycznych.

Oprócz tego należy wspomnieć o bliskości duchowej, która łączy Polaków i Czarnogórców. Oba narody mają długie tradycje państwowości, trudnej historii, z licznymi zrywami w ramach walki narodowo-wyzwoleńczej. To wszystko sprawia, że pod tym względem Polacy i Czarnogórcy są sobie bliżsi niż inne narody słowiańskie.

Oczywiście w Czarnogórze znane są wybitne polskie osobistości, jak Kopernik, Chopin, Maria Curie-Skłodowska, Wałęsa czy papież Jan Paweł II. Są one kojarzone z Polską, przez co docenia się wasz wkład w naukę, kulturę i sztukę Europy, a także w zmiany, które dokonały się w ostatnich kilku dekadach.

Dla Czarnogóry Polska jest przyjacielem, który wspiera nasze dążenia do integracji euroatlantyckich. Jako bezinteresowny partner udziela wsparcia politycznego oraz pomocy eksperckiej w poszczególnych dziedzinach, co oczywiście doceniamy i za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Polska jako członek Unii Europejskiej i NATO jest dla nas wzorem i wsparciem w naszych dążeniach.

Duško Kovačević: Polska ma w chwili obecnej bardzo dobrą opinię w świecie. Jest traktowana jako pozytywny fenomen i przykład transformacji ustrojowo-ekonomicznej – od systemu niedemokratycznego, totalitarnego, do całkowitej demokracji. Ten sukces Polska dzieli z całym regionem Europy Środkowo-Wschodniej. Natomiast drugim, jeszcze ważniejszym osiągnięciem Polski jest jej transformacja ekonomiczna. I chociaż wiem, jako ambasador urzędujący w Warszawie, że ciągle istnieją problemy z wolnością prowadzenia biznesu czy rentownością kopalń, to fakt, że Polska jako jedyny kraj w Europie nie odnotowała spadku dochodu narodowego, nawet w okresie kryzysu w latach 2008–2009, a dochód narodowy po 1989 r. do dnia dzisiejszego wzrósł już o prawie 70 proc., po prostu fascynuje cały świat. Nikt nie stawia sobie pytania, czy Polska osiągnęła sukces, ale jak to zrobiła. My, w Bośni i Hercegowinie, jesteśmy oczywiście świadomi osiągnięć Polski, patrzymy na was z uznaniem i podziwem.

Iurie Bodrug: Szczególnie doceniam dumę narodową i pamięć historyczną Polaków. W czasie świąt narodowych wieszacie flagi w oknach, palicie znicze na ulicach w miejscach pamięci czasów II wojny światowej – to niespotykane zachowanie dla Mołdawian. Kiedy pracowałem w Warszawie jeszcze przed przystąpieniem Polski do UE, wszyscy Polacy obawiali się, czy dadzą radę dostosować się do wymogów unijnych. Teraz ponad 70 proc. waszych rodaków jest zadowolonych z sytuacji w kraju. Przed Mołdawią jeszcze długa droga – nadal ponad 50 proc. uprawnionych do głosowania wybiera partie poradzieckie…

Adam Mikołajczyk: Czy w pana kraju dostrzegane są działania promocyjne Polski?

Ramiz Bašić: Tak, widać, jak wiele Polska robi w tym względzie – organizuje fora biznesowe, targi turystyczne, wystawy promocyjne inwestorów na rynkach zagranicznych. Szczególnie widoczne w Czarnogórze są działania Ambasady RP w Podgoricy, która stymuluje współpracę biznesową i promuje polską kulturę.

Iurie Bodrug: Mołdawianie chętnie kupują polską ceramikę budowlaną, znają farby Śnieżka, panele podłogowe i meble. Warto zauważyć, że na przestrzeni ostatnich 10 lat jakość polskich towarów, które trafiają na nasz rynek, bardzo się poprawiła. Kiedyś, zachęcony billboardem „Polskie towary dla Wschodu”, kupiłem piękną szafę, która… zepsuła się po kilku miesiącach. Teraz produkty z Polski mają dobrą jakość. Już nie sprzedajecie pasztetu mięsnego, w którym nie ma mięsa. Dbacie o swoją reputację i to widać na każdym kroku. Chcemy się od was uczyć także samorządności lokalnej i zachęcania mieszkańców do współdecydowania o sprawach dotyczących ich ulicy, szkoły, szpitala. Polacy są świadomi swoich praw i obowiązków. Podam prosty przykład. Wyszedłem z żoną na wieczorny spacer, godzina 23.00, czerwone światło przy przejściu dla pieszych. Normalnie przeszedłbym, bo ulica była zupełnie pusta, ale widzę, że młody człowiek grzecznie czeka na zielone. Głupio mi się zrobiło, więc i my poczekaliśmy.

Adam Mikołajczyk: Jak pana kraj promuje się na świecie i kreuje swoją markę?

Ramiz Bašić: Czarnogóra nie posiada jednej instytucji, która zajmowałaby się całościową promocją kraju na poziomie centralnym. Posiadamy jednak agencje rządowe, które pracują nad przyciągnięciem zagranicznych inwestorów.

Ze względu na duży udział turystyki w czarnogórskiej gospodarce mocno promowana jest właśnie branża turystyczna. Tym zajmuje się na poziomie centralnym Państwowa Organizacja Turystyczna, która promuje Czarnogórę jako cel turystyczny. Oprócz tego większość regionów posiada swoje organizacje promujące lokalne atrakcje. Uczestniczą one w wielu imprezach na całym świecie, jak choćby TT Warsaw. Dużą rolę w promocji eksportu odgrywa Czarnogórska Izba Gospodarcza oraz jej wydział promocji i organizacji spotkań biznesowych. We współpracy z zagranicznymi izbami gospodarczymi organizowane są m.in. spotkania bilateralne i multilateralne dla czarnogórskich i zagranicznych przedsiębiorców w celu nawiązania współpracy, szczególnie w dziedzinie energetyki, rolnictwa oraz infrastruktury.

Duško Kovačević: Bośnia i Hercegowina to cudowny kraj z fantastycznymi i gościnnymi ludźmi. Tutaj urodzili się laureaci Nagrody Nobla Ivo Andrić i Vladimir Prelog. Medjugorje jest jednym z najbardziej znanych miejsc turystycznych. W 1984 r. w Sarajewie odbyły się zimowe igrzyska olimpijskie, a w 2009 r. w Banja Luce mistrzostwa świata w raftingu. W 2017 r. odbędzie się Zimowy Olimpijski Festiwal Młodzieży Europy. Posiadamy piękną przyrodę, krystalicznie czyste rzeki, fantastyczne jeziora i atrakcyjne góry. Danis Tanović w 2002 r. otrzymał Oskara za najlepszy film zagraniczny, Sarajevo Film Festival stał się największym i najważniejszym wydarzeniem dla filmowców, a nazwisko Emira Kusturicy jest dobrze znane wielbicielom kina.

Iurie Bodrug: Mołdawia jest producentem i eksporterem wina i z tego chce być znana. Nasze winogrona są wyjątkowe, uprawiane bez chemii, na żyznej ziemi. Dzięki temu wina mamy prawdziwie wyborne. Głównym naszym odbiorcą był rynek rosyjski; w 2012 r. eksport wina do Rosji wyniósł 122 mln dol., na Białoruś – 42 mln dol., a do krajów UE – zaledwie 22 mln dol. Kiedy Rosja wprowadziła embargo na nasze produkty, siłą rzeczy musieliśmy w większym stopniu zawalczyć o rynek europejski. Bardzo pomogło nam w tym podpisanie umowy stowarzyszeniowej o rozszerzeniu strefy wolnego handlu i otwarciu rynków europejskich. Miło nam, że Polska, Rumunia i Czechy stały się największymi importerami naszych win. Wino to bardzo delikatny i wymagający produkt, jego smak zależy od pogody, urodzaju i jakości winogron, dlatego różni się nieco każdego roku. Tymczasem Unia Europejska żąda produktów wystandaryzowanych, o identycznych parametrach. Rosja nie stawiała takich wymagań, była więc dla nas idealnym partnerem. Dzięki najlepszej w Europie ziemi i naturalnym uprawom bez chemii potrafimy wyprodukować bardzo dobre warzywa, które pojawiają się miesiąc wcześniej niż analogiczne w Polsce. W nich również upatrujemy swojej szansy na polskim rynku. Musimy przedtem zainwestować w chłodnie i przechowalnie warzyw i owoców. Zatem chętnie przyjeżdżamy do Polski uczyć się, jak wygląda nowoczesny rynek dystrybucji żywności.

Czytaj także