Innowacyjny biznes to konkurencyjna gospodarka

Fot. Kamil Broszko
Fot. Kamil Broszko

Innowacja to nowatorskie rozwiązanie technologiczne, techniczne lub każde inne, które usprawnia funkcjonującą dotychczas rzeczywistość na skalę międzynarodową, krajową lub przedsiębiorstwa. Słowo to jest modne od kilkunastu lat, choć towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Innowacyjnie, czyli lepiej, taniej, nowocześniej i wydajniej.

Czym jest innowacja? Jak można pobudzać innowacyjność polskich przedsiębiorstw? Co warunkuje konkurencyjność gospodarki? Na te i inne pytania odpowiadali uczestnicy debaty „Rola innowacyjnego biznesu w budowaniu konkurencyjnej gospodarki”, która odbyła się 8 kwietnia 2015 r. w Warszawie z inicjatywy Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego oraz Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc – Best Place. Debatę prowadzili Krzysztof Przybył, prezes Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego, oraz Adam Mikołajczyk, prezes Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc – Best Place.

Prof. Michał Kleiber, były prezes Polskiej Akademii Nauk

O innowacyjności możemy mówić jako o synergii zsynchronizowanych działań systemu edukacji, prowadzenia badań naukowych oraz wdrażania nowatorskich pomysłów. Innowacyjność przedsiębiorstw składa się na konkurencyjność gospodarki kraju. W tym celu potrzebny jest dostęp do kapitału podwyższonego ryzyka, ochrona własności intelektualnej, a przede wszystkim szacunek dla ludzi, którzy mają zdolność proponowania nowych rozwiązań i ich skutecznego wdrażania. W Dolinie Krzemowej każdy innowator, nawet ten, który jeszcze nie odniósł sukcesu, jest bohaterem. Tam również sukces nie przychodzi od razu, można go doświadczyć dopiero za kolejnym razem, ale nastawienie społeczne oraz przepisy prawa upadłościowego pozwalają przedsiębiorcy czy wynalazcy nie załamywać rąk, tylko dalej pracować. W Polsce nie szanujemy ludzi sukcesu. Atmosfery przychylności nie pomagają wytworzyć także media, bo nie widzą swojej misji promowania sukcesu jednostki i sukcesu kraju. Jeżeli nie uwierzymy, że ludzie kreatywni są motorem rozwoju, nie osiągniemy sukcesu jako społeczeństwo i jako kraj.

Dr Alicja Adamczak, prezes Urzędu Patentowego RP

Musimy już u najmłodszych rozwijać umiejętność kreatywnego myślenia, aby wychować społeczeństwo wrażliwe na innowacyjność i chętne do tworzenia nowatorskich rozwiązań. Niecierpliwie szukamy „polskiej Nokii”, czyli przełomowych wynalazków, które dałyby impuls naszej gospodarce. Tymczasem aż 47 proc. wniosków składanych do naszego Urzędu Patentowego o  ochronę patentową jest rozpatrywanych negatywnie, gdyż przedstawiane w nich rozwiązania nie są nowatorskie w skali międzynarodowej. Warto przed zagłębieniem się w konkretny problem badawczy sprawdzić w literaturze patentowej, czy takie rozwiązania nie są już znane na świecie.

Biznes innowacyjny jest oparty na rozwiązaniach, które mają zdolność patentową na określonym terytorium. Biznes chroniony prawnie ma szanse na monopolistyczną pozycję na rynku, co daje mu w oczywisty sposób przewagę konkurencyjną. Zatem warto zadać sobie trud i zapewnić ochronę patentową rozwiązań, które chcemy wdrażać i komercjalizować.

Tomasz Rygalik, projektant, prezes Studio Rygalik

Trzeba wykształcać w młodym pokoleniu gen innowacyjności na równi z genem przedsiębiorczości, za co odpowiadać powinien nie tylko system edukacji, ale także rodzina i otoczenie społeczne. Zdolność przekucia nowatorskiej myśli w realne wdrożenie  to najcenniejsza wartość w ekosystemie innowacji. Warto pracować z projektantem od pierwszej kreski na stole kreślarskim. Projektanci w swojej pracy skupieni są przede wszystkim na konstrukcji przedmiotu i jego walorach użytkowych, a kwestie wyglądu zachowują na sam koniec procesu. Tymczasem w Polsce utarł się pogląd, że wzornictwo przemysłowe zajmuje się jedynie estetyzacją produktu, co jest z gruntu fałszywe i uniemożliwia innowacyjne podejście do biznesu.

Henryk Orfinger, prezes Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris

Polacy mają innowacyjność w genach. Choć większość kojarzy innowacyjność z produktem, to jest to pojęcie znacznie szersze i dotyczy rozwiązań marketingowych, organizacyjnych, produkcyjnych. Można wyróżnić innowacyjność nowatorską i odtwórczą. Jeżeli implementujemy gotowe rozwiązania, jednocześnie je ulepszając – także jesteśmy innowacyjni. Ten rodzaj innowacyjności dominuje wśród polskich przedsiębiorców. Są także przykłady innowacyjnych działań na skalę globalną, jak na przykład Pesa, Solaris, Inglot czy LPP. Państwo powinno wspomagać innowacyjność, ale nie da się zastąpić przedsiębiorców i naukowców w tym procesie. Eris swoją działalność opiera na badaniach i wdrożeniach – taka jest specyfika branży kosmetycznej. Robimy to od lat, polegając praktycznie jedynie na własnym zespole i kapitale.

Prof. Leszek Rafalski, dyrektor Instytutu Badawczego Dróg i Mostów

Innowacyjny przedsiębiorca rozumie, że aby skomercjalizować pomysł, potrzebne są badania wdrożeniowe, których ryzyko należy podjąć. Wyniki tych badań powinny dać odpowiedź, czy warto komercjalizować pomysł – czy osiągnie się spodziewane korzyści ekonomiczne. Tak było choćby w przypadku wynalazku opracowanego w Instytucie Badawczym Dróg i Mostów, który dotyczył wzmocnienia podstawy pali w konstrukcjach mostowych. Ta modyfikacja projektowa umożliwiła ogromne oszczędności przy budowie mostów. Wiele firm wykonawczych było zainteresowanych naszym wynalazkiem, dzięki czemu Instytut odniósł wymierne korzyści. Przedsiębiorca zdecyduje się na wdrożenie nowego wynalazku, kiedy zostanie udowodnione wysokie prawdopodobieństwo korzyści finansowych z tego tytułu. W przeciwnym razie praca naukowców pozostanie w sferze badawczej i nie wyjdzie poza nią.

Prof. Andrzej Rabczenko, doradca prezydenta Pracodawców RP

Każda innowacja to inwestycja, a przed podjęciem jakiejkolwiek inwestycji przedsiębiorca kalkuluje jej opłacalność. W Polsce nie ma środków finansowych na przejście przez „dolinę śmierci”, jak nazywa się proces pomiędzy pomysłem a jego wdrożeniem, i dlatego często próbuje się komercjalizować niesprawdzone rozwiązania. Nie należy oczekiwać, że przedsiębiorca albo naukowiec przejdzie samodzielnie proces weryfikacji nowej koncepcji – jest on bardzo kosztowny i dlatego musi być finansowany ze środków publicznych. Potrzebna jest strategia rządowa na rzecz innowacyjnej gospodarki, a także funkcja koordynatora ds. innowacji oraz ścisła współpraca wielu resortów i agencji rządowych. Kosmetyczne zmiany, które są wprowadzane dzisiaj, jak choćby ustawa o uwłaszczeniu naukowca na własnym wynalazku, nie zdołają poprawić obecnego stanu rzeczy.

Polska gospodarka nie jest innowacyjna, bo nie produkuje nowości. Nie ma środowiska, które popierałoby krajową innowacyjność, więc kupujemy gotowe technologie, a zysk z innowacji pojawia się nie w naszym kraju, lecz u licencjodawcy. Innowacyjność polskiej gospodarki powinna być naszą racją stanu, bo rodzima gospodarka jest nadal oparta na taniej sile roboczej. Kształcimy bezpłatnie młodzież, która następnie wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu lepszej pracy. Nie wystarczy nawoływać, by zakładano startupy czy własne firmy – trzeba stworzyć rynek odbiorców dla tych firm.

Prof. Alojzy Nowak, prorektor ds. badań naukowych i współpracy, Uniwersytet Warszawski

Nie można oczekiwać wzrostu innowacyjności bez odpowiednich nakładów finansowych na naukę i badania naukowe. Podam przykład z mojego podwórka. Kanadyjski instytut nanotechnologii, z którym współpracuje Uniwersytet Warszawski, zatrudnia 60 osób i dysponuje budżetem 1 mld dolarów kanadyjskich, co odpowiada 3 mld złotych. Uniwersytet Warszawski zatrudnia 70 tys. pracowników, a dysponuje budżetem 1,3 mld złotych, czyli ponad dwukrotnie mniejszym. Liczby te nie wymagają komentarza. To prawda, że w Polsce coraz więcej inwestuje się w naukę, ale poziom ten jest nadal niewystarczający. Kiedy zapytałem szefa owego kanadyjskiego instytutu, ile czasu zajmuje wprowadzenie wynalazku na rynek, dostałem odpowiedź: „Jeżeli naukowiec, biznesmen i urzędnik potrafią się porozumieć – co jest możliwe, kiedy wszyscy są absolwentami tej samej, bardzo dobrej uczelni – to wtedy potrzeba 10–15 lat na wdrożenie pomysłu i pojawienie się konkretnego produktu na rynku. Jeżeli zaś nie potrafią się komunikować, to okres ten wydłuża się do 25–40 lat”. Wynika z tego jasno, że aby osiągnąć sukces, nie wystarczy sam optymizm i marzenia, potrzebna jest jeszcze cierpliwość i wytrwałość, a także kapitał, aby finansować badania przez tak długi okres czasu. Polski biznes nie dysponuje takimi pieniędzmi, dlatego niezbędne są środki publiczne. W przeciwnym razie będziemy skazani na naśladownictwo i zakup gotowych technologii, co spowoduje, że nadal będziemy montować samochody i pralki na zlecenie światowych koncernów, nadal pozostaniemy na peryferiach światowej gospodarki i w pułapce średniego dochodu.

Równie ważną kwestią jest stworzenie systemu zatrudnienia młodych naukowców powracających do kraju ze studiów doktoranckich. Są co prawda programy dofinansowania ich prac badawczych, ale nie ma rozwiązań dla tych, którzy chcieliby być jedną nogą w biznesie, a drugą pozostać w sferze nauki.

Waldemar Dubaniowski, były ambasador RP w Singapurze

Naszą siłą jest kapitał ludzki. Nie przez przypadek polscy studenci są najlepsi w konkursach Microsoftu. Najbardziej innowacyjne kraje na świecie, jak USA, Izrael, państwa skandynawskie czy Singapur, opracowały własne systemy wspierania innowacyjności – można i trzeba więc skorzystać z gotowych rozwiązań. Polski przedsiębiorca jest coraz młodszy, nie boi się wyzwań zagranicznych, oczekuje profesjonalnej administracji i stabilnego otoczenia prawno-podatkowego. Priorytetowym zadaniem administracji powinno być wspieranie innowacyjnego biznesu; na czele komitetu ds. innowacji powinien stanąć premier rządu, aby ranga i skuteczność tych działań była wysoka. Polska powinna znaleźć swoją niszę, kilka konkretnych specjalności, i tam skierować środki publiczne.

Adam Jesionkiewicz, prezes Ifinity Sp. z o.o.

Dolina Krzemowa nie powstałaby bez zamówień publicznych rządu USA i zaplecza naukowego Uniwersytetu Stanforda. Dopiero synergia ekosystemu nauki, administracji i biznesu da oczekiwane rezultaty. Dzisiaj polski biznes w przeważającej części jest nastawiony jedynie na optymalizację marży, pomijając całkowicie sferę kreacji nowych projektów. Inaczej jest w firmach nowych technologii, w których gros  czasu i kapitału przeznacza się na badania. Aby być innowacyjnym, trzeba przede wszystkim mieć bardzo dobre rozeznanie, co się dzieje na świecie w danej dziedzinie, oraz być wizjonerem, aby pomysł przekuć w realny i efektywny projekt. Na tym właśnie polega innowacyjność – na umiejętności wdrażania i komercjalizacji nowatorskich pomysłów na skalę światową. Mamy w Polsce wybitnych naukowców, mamy dostęp do finansowania badań. Pozostały jeszcze ograniczenia mentalne w naszych głowach, z którymi każdy przedsiębiorca musi się zmierzyć samodzielnie.

Jest już pierwsza polska nisza – na świecie nasz kraj nazywany jest beacons valley. Ifinity specjalizuje się w kompleksowych wdrożeniach opartych na technologii beacons: od analizy potrzeb, poprzez instalację i oprogramowanie beaconów, na stworzeniu aplikacji i SDK kończąc. Spółka koncentruje się na dostarczaniu rozwiązań B2B2C (business to business to consumer) w sześciu obszarach biznesowych: miasta i administracja publiczna, przestrzenie parkingowe, sektor edukacyjny, służba zdrowia, galerie i obiekty muzealne oraz powierzchnie handlowe. Świadczone usługi to mikronawigacja, dynamiczne wyznaczanie trasy oraz udostępnianie rozszerzonych informacji w określonych miejscach. Szczególnym walorem tych usług jest możliwość integracji z istniejącymi systemami informatycznymi w danym miejscu, dzięki czemu spółka oferuje: zdalną obsługę interesantów, realizację mikropłatności w punktach sprzedaży (POS), inwentaryzację i lokalizację sprzętu dostępnego w określonych miejscach oraz zarządzanie przestrzeniami parkingowymi. Jednym z kluczowych klientów firmy jest miasto stołeczne Warszawa, które w ramach  projektu Virtualna Warszawa zleciło realizację pilotażowej implementacji mikrolokalizacji i nawigacji w Stołecznym Centrum Osób Niepełnosprawnych. Uruchomiony system został zintegrowany z usługami dostępnymi na miejscu oraz przystosowany do potrzeb osób niewidomych. Jest to pierwsza tego typu implementacja na świecie. Obecnie spółka realizuje kolejny nowatorski projekt miejski – pierwsze na świecie wdrożenie beaconów w komunikacji miejskiej.

Przemysław Kuśmierek, prezes Migam.org

Na świecie jest ponad 70 mln osób głuchych oraz tylko 15 tys. tłumaczy języka migowego. By ułatwić niesłyszącym dostęp do pomocy tłumacza, stworzyliśmy portal Migam.org, łączący tłumaczy i osoby głuche. Dzięki niemu tłumacz może zarejestrować się z dowolnego miejsca na świecie i świadczyć usługi tłumaczenia zdalnie. Za swoją pracę otrzyma stosowne wynagrodzenie. Niesłyszący mogą wybrać dowolnego tłumacza, posługującego się dowolnym językiem migowym. Portal udostępnia oprogramowanie na licencji SaaS.

Jako przedsiębiorca poszukujący funduszy na rozwój firmy uważam, że ze środków publicznych warto dofinansowywać wszystkie projekty w fazie początkowej, następnie zostaną one zweryfikowane przez rynek. Nasza firma zebrała kapitał drogą crowdfundingu, co zapewniło nam jednocześnie promocję produktu na całym świecie. Pozyskaliśmy partnerów i odbiorców w USA, Wielkiej Brytanii i Pakistanie. Nasz przykład pokazuje, że można w Polsce działać na skalę międzynarodową, wdrażać innowacje produktowe i systemowe, w innowacyjny sposób szukać dostępu do kapitału. Polscy przedsiębiorcy nie powinni obawiać się wychodzenia na rynki zagraniczne i dać sobie prawo do popełniania błędów.

Sławomir Żurawski, dyrektor Biura Rozwoju Usług KEP, Poczta Polska

Logistyka polega na implementowaniu i udoskonalaniu istniejących rozwiązań. Nawet drobne usprawnienia komunikacji z klientem dają nową jakość i powodują, że proces staje się innowacyjny. Poczta Polska to firma zatrudniająca 80 tys. osób i posiadająca duży kapitał infrastrukturalny. Zmieniamy się, ulepszamy nasze procedury, dostosowujemy  się do potrzeb rynku. Wprowadzamy innowatorskie rozwiązania, jak np. platforma Envelo.pl. Wierzymy, że w ciągu najbliższych kilku lat Poczta Polska stanie się firmą prawdziwie innowacyjną. A wszystko to robimy własnymi siłami twórczymi i finansowymi.

Zgodnie ze Strategią Innowacyjności i Efektywności Gospodarki „Dynamiczna Polska 2020”, koordynowaną przez ministra gospodarki, celem państwa jest stworzenie konkurencyjnej gospodarki (innowacyjnej i efektywnej) opartej na wiedzy i współpracy. Wyznaczono cztery cele szczegółowe: dostosowanie otoczenia regulacyjnego i finansowego do potrzeb innowacyjnej  i efektywnej gospodarki, stymulowanie innowacyjności poprzez wzrost efektywności wiedzy i pracy, wzrost efektywności wykorzystania zasobów naturalnych i surowców oraz wzrost umiędzynarodowienia polskiej gospodarki. Cele te planuje się osiągnąć poprzez eliminację zbędnych obciążeń i barier dla przedsiębiorczości, działania deregulacyjne, ułatwienie przedsiębiorstwom dostępu do kapitału we wszystkich fazach ich rozwoju, ze szczególnym uwzględnieniem kapitału wysokiego ryzyka i sektora MŚP. Uznano współpracę pomiędzy nauką i biznesem jako newralgiczną dla rozwoju gospodarki.

W tym celu tworzony jest system brokerów technologii, pozwalający włączać praktyków biznesowych w projekty badawcze. Postuluje się szczególne premiowanie wspólnych przedsięwzięć w obszarach o największym potencjale wzrostu, zgodnie z dokumentem wykonawczym Program Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 r.

Źródło: Ministerstwo Gospodarki

Iwona Wendel, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju

Światowe rankingi innowacyjności nie są dla Polski satysfakcjonujące, ale mierzymy się w nich z dojrzałymi gospodarkami, podczas gdy sami jesteśmy jeszcze gospodarką młodą i niskokapitałową. Przed nami krok w kierunku innowacyjności. Jeżeli będziemy potrafili komercjalizować polską myśl techniczną w polskiej gospodarce, to wtedy osiągniemy sukces. Źle jest, jeżeli państwo zaczyna ingerować w procesy biznesowe. Trzeba natomiast wspomagać przedsiębiorców tam, gdzie rynek w naturalny sposób sobie nie radzi. Najbardziej ryzykowny jest etap prac badawczo-rozwojowych, linii demonstracyjnych i pilotaży, bo wtedy jeszcze nie wiadomo, czy to, nad czym badacze pracują, będzie nadawało się do komercjalizacji zakończonej sukcesem. Przedsiębiorcy niechętnie finansują tę fazę badawczą i dlatego na tym etapie musi wkroczyć państwo, aby wesprzeć ją środkami publicznymi. Jeżeli pomysł przejdzie już „dolinę śmierci”, wtedy dalsze finansowanie wdrożenia do produkcji powinien już ponosić przedsiębiorca (za pomocą instrumentów finansowych takich jak pożyczki czy gwarancje).

Przedsiębiorca polski zaczyna rozumieć potrzebę zmiany procesów biznesowych. Dobrze byłoby, żeby dostrzegł potrzebę implementacji procesu wzorniczego i  angażował projektantów, inżynierów, konstruktorów od samego początku realizacji biznesu aż do uzyskania końcowego efektu, czyli pierwszej sprzedaży. Trzeba przywrócić wzornictwu należne mu miejsce w innowacyjnej gospodarce, aby nasze otoczenie było przyjazne, a przedmioty nowatorskie, funkcjonalne i piękne. Wtedy doczekamy się dojrzałych przedsiębiorstw, które oprócz strategii marketingowych mają także strategię długofalowego rozwoju.

Olgierd Dziekoński, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP

Celem strategicznym Polski powinno być wejście do pierwszej dziesiątki państw innowacyjnych w UE w ciągu najbliższych 10 lat. Innovation Union Scoreboard definiuje 25 wskaźników w 8 obszarach, które pokazują potrzebę kompleksowej polityki rozwoju kraju, obejmującej zasoby ludzkie, aktywność małych i średnich przedsiębiorstw, kształcenie i działalność naukową oraz wydatki na badania i rozwój. Obecnie Polska należy do grupy umiarkowanych innowatorów, ze wskaźnikami ponad średnią europejską w  zakresie wydatków przedsiębiorstw na innowacje niezwiązane z badaniami (co w praktyce oznacza zakup gotowych technologii). Podobnie powyżej średniej unijnej plasuje się wskaźnik procentowy liczby osób z wykształceniem ponadgimnazjalnym (w grupie wiekowej 20–24 lata) i wyższym (w grupie wiekowej 30–34 lata). Osiągnęliśmy średnią europejską w zakresie liczby nowych marek i znaków firmowych w stosunku do wielkości PKB. Natomiast wiele pozostało do nadrobienia, jeżeli chodzi o jakość kształcenia i działalność naukową, w tym kształcenie doktorantów spoza UE. Uzyskujemy zbyt mało patentów międzynarodowych, nadal osiągamy niewielkie przychody z tytułu sprzedaży licencji za granicę, a małe i średnie przedsiębiorstwa wciąż nie inwestują w badania i rozwój.

Uważam, że postawiony cel osiągnięcia 10. pozycji w rankingu jest realny, a mówię to, odnosząc się do przykładu Austrii, która dzisiaj jest właśnie na 10. miejscu. Trzynastego marca br. z Kancelarii Prezydenta RP został przesłany do Sejmu pakiet na rzecz innowacyjności, czyli projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw dotyczący wsparcia innowacyjności. Zmiany skierowane są głównie do małych i średnich przedsiębiorstw, które dzięki nim będą mogły odliczać od przychodu wydatki przeznaczone na działalność badawczo-rozwojową  w wysokości 150 proc. poniesionych nakładów (dodatkowe 50 proc. ponad rzeczywiste wydatki to swoista premia od państwa za innowacyjność). W przypadku dużych firm również będzie działał ten mechanizm, przy czym premia będzie wynosić 20 proc.  Pakiet na rzecz innowacyjności przewiduje także ułatwienia w finansowaniu spółek poprzez fundusze typu venture capital; likwiduje istniejące paradoksy na etapie inwestycji kapitałowych i rzeczowych (w tym niematerialnych). Obecnie zwolnione od podatku są nabycia gotówkowe udziałów w spółkach, natomiast inwestorzy wnoszący aportem swoje patenty do spółki muszą zapłacić podatek. Ustawa znosi ten obowiązek. Niezbędne jest również otwarcie się Polski na doktorantów spoza UE, co można uczynić, udzielając zezwolenia na pobyt czasowy na okres studiów. Trzeba również ułatwiać karierę młodym pracownikom nauki, umożliwiając im wczesne zajmowanie stanowisk profesorskich.

Pakiet na rzecz innowacyjności zaledwie otwiera proces zmian. Tworzenie skutecznego modelu wspierania innowacyjności wymaga strategicznego podejścia i współpracy pomiędzy administracją, biznesem i nauką. Państwo musi być odpowiedzialne za instrumenty wsparcia i stymulacji innowacyjności. Wzorem Finlandii można byłoby powołać Radę ds. Badań i Innowacji, kierowaną przez premiera, która koordynowałaby bieżącą politykę innowacyjności i przedstawiała rekomendacje w tym zakresie. Warto również rozważyć przekształcenie Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji w Komitet ds. Innowacji, tak aby wszystkie projekty rozporządzeń i ustaw mogły być weryfikowane pod kątem wpływu na wskaźniki innowacyjności.


Marzena Tataj

Innowacyjność po polsku – pusty slogan?

Adam Mikołajczyk

Żadne przedsiębiorstwo nie będzie miało szans na przejście procesu innowacyjnego szczęśliwie, jeśli nie będzie za nim stał prawdziwy lider. Człowiek z charyzmą, który rozumie wyzwania wynikające z wdrażania innowacyjnych procesów i umie kreować cele biznesowe. Z badań przeprowadzonych przez autorów książki „DNA innowatora” wynika, że owe DNA innowacyjnych organizacji przypomina DNA innowacyjnego człowieka. Zidentyfikowano pięć charakterystycznych umiejętności przełomowych innowatorów, które z jednej strony są dość typowe, a z drugiej – bardzo unikalne. Wszyscy innowatorzy mają zdolność: zadawania prowokacyjnych pytań, budowania skojarzeń, obserwowania, budowania sieci relacji oraz eksperymentowania.

Według danych przedstawionych w raporcie „Dojrzałość innowacyjna przedsiębiorstw w Polsce”, przygotowanym przez KPMG, cele, plany oraz sposób prowadzenia prac nad innowacjami stosunkowo rzadko są ujęte w postaci formalnej strategii innowacyjności – ma ją tylko co czwarta firma aktywna innowacyjnie. W praktyce przedsiębiorstwa (56 proc.) kładą większy nacisk na przejmowanie i wdrażanie najlepszych praktyk z rynku niż na wypracowywanie zupełnie nowych rozwiązań. Dominującym podejściem jest oparcie prac nad innowacjami przede wszystkim na wewnętrznych zasobach przedsiębiorstwa. Z jednej strony aż 78 proc. średnich i dużych przedsiębiorstw w Polsce podjęło w ostatnich trzech latach prace nad nowatorskimi rozwiązaniami. Oznacza to, że świadomość konieczności pracy nad innowacjami jest szeroko rozpowszechniona. Z drugiej – jedynie 5 proc. z nich to liderzy innowacji, którzy uznają innowacyjność za swój istotny cel, potrafią skutecznie pracować nad innowacjami i czerpią z tego tytułu znaczące korzyści. Tymczasem tylko liderzy innowacji są w stanie osiągnąć sukces – także w skali międzynarodowej – oraz stać się prawdziwą siłą napędową polskiej gospodarki.

Przytoczone w raporcie KPMG badania wykazały, że działalność innowacyjna firm koncentruje się najczęściej na produktach i usługach, a znacznie rzadziej przykładowo na nowatorskich metodach marketingowych. A innowacyjna oferta produktowa często nie wystarczy, aby osiągnąć przewagę konkurencyjną i – co za tym idzie – sukces rynkowy. Muszą jej towarzyszyć nowatorskie rozwiązania we wszystkich obszarach działalności organizacji. Konieczne jest więc kompleksowe podejście do działalności innowacyjnej. Opracowanie strategii działalności innowacyjnej oraz powołanie członka zarządu odpowiedzialnego za innowacje należą pod tym względem do najbardziej skutecznych rozwiązań.

Firmy muszą być otwarte na współpracę z podmiotami zewnętrznymi w zakresie badań i rozwoju oraz tworzenia innowacji (uczelnie, inne firmy, instytuty badawcze, firmy doradcze, indywidualni wynalazcy, parki naukowe i technologiczne). Poza promocją innowacji ważny jest dobór odpowiednich pracowników do działów B+R oraz gotowość do rzeczywistej otwartości na idee wśród własnych pracowników. Kluczowe dla strategii innowacyjnej firm jest przyciąganie talentów.

 

Czytaj także